Trzeba kuć żelazo, póki gorące

Trzeba, nie wyrzekając się aliansów – owszem, korzystając z nich – wzmacniać wagę własną Rzeczypospolitej, trzeba na gwałt wojska, podatków, reform społecznych, które by do zwiędłego organizmu Rzeczypospolitej szlacheckiej doprowadziły świeże soki i stały się czynnikiem jej gospodarczej i państwowej samoistności. Cóż czyni jednak Sejm’.” „Już blisko dwóch lat radzimy… Rozpoczęliśmy – ale jeszcze- śmy nie pokończyli ani jednej z tych głównych ustaw, które tylko mogą nasz kraj postawić na drodze pewnej, ugruntować narodu trwałość i wzrost“.

więcej

Utylitaryzm bezpośredni

Ten sam utylitaryzm bezpośredni jest miarą, którą Staszic przykłada do oceny, najszerzej, obok wychowania, omawianych przez niego zagadnień, mianowicie zagadnień ekonomicznych. Nie będziemy tu się nad tą stroną Uwag rozwodzili, gdyż rozdziały, zagadnieniom tym poświęcone, są jednymi z najbardziej przejrzyście napisanych w Uwagach. Zwrócimy tylko uwagę na sprzeczność zachodzącą pomiędzy wynikami Staszica a założeniem teoretycznym, które zapożyczył od swych mistrzów w tej dziedzinie, fizjokratów. Wraz z fizjokrata- mi Staszic uznaje rolnictwo za jedyne źródło bogactwa, rolników za jedyną klasę wytwórczą. Inne stany są też dla niego „jałowe“, mówiąc językiem fizjokratów. Równie, jak oni, uważa on wolność handlu za teoretycznie wskazaną. Ale potrzeby bezpośrednie Polski wymagają w pierwszym rzędzie powiększenia podatków, a dla powiększenia podatków trzeba powiększyć ilość pieniędzy. Staszic staje się więc zdecydowanym etatystą i merkantylistą. Żąda od państwa wkroczenia w stosunki gospodarcze i starannego ich regulowania. Państwo starać się winno o wzmożenie wywozu, który napędza pieniędzy do kraju. Powinno ograniczyć przywóz, z jednej strony przez wykonanie praw oszczedni- czych wydanych i ogłoszenie nowych, z drugiej przez nałożenie wysokich ceł. Jednocześnie trzeba koniecznie wzmóc handel wewnętrzny, bo od niego zależy szybkość obiegu pieniądza, a im pieniądz obiega szybciej, tym staje się tańszy w porównaniu do tej samej ilości ziemiopłodów. Nawiasem mówiąc. Staszic ujmuje kwestię pieniądza w sposób chlubnie świadczący o jego zmyśle ekonomicznym – pieniądz nie jest dlań tylko miernikiem wartości, ani też zwykłym lowarem-kruszcem, ale środkiem wymiany i jednocześnie płynną postacią kapitału, która im szybciej obiega, tym, stając się częstszą, staje się tańsza. Szybki obieg pieniędzy ułatwi więc płacenie podatków. Trzeba również, by państwo poparło przemysł, z cbwilą bowiem gdy będziemy w kraju wytwarzali to, cośmy dotychczas sprowadzali, o tyle więcej pieniędzy pozostanie u nas i łatwiej zdołamy zapłacić większy podatek. Mamy więc przed sobą fizjokratę z przekonań, który żąda interwencji państwa w rzeczach ekonomicznych i który stawia postulaty merkantylistyczne: uzależnia pomyślność ekonomiczną kraju od ilości będących w nim pieniędzy. Jakże pogodzić tę rażącą sprzeczność między zasadami i wskazówkami praktycznymi? Staszic wyraźnie nam to mówi: chodzi o żołnierza, bo od niego zależy ratunek Rzeczypospolitej, a dla żołnierza trzeba pieniędzy. Wracamy do cytowanej już zasady naczelnej życia społeczeństw: „pierwszym ich rządu zamiarem będzie towarzystwa utrzymanie“.

więcej

Czy Zamoyski jest współautorem Uwag?

Duch Zamoyskiego wydaje nam się w ogóle poznawalnym w całości Uwag. Zasadnicze rysy zawartego w nich programu praktycznego są uderzająco zgodne z zasadami programu rozwiniętego przez Zamoyskiego w wielkiej mowie wypowiedzianej na Sejmie Konwokacyjnym 1764 r. A już tylko dojrzały, wytrawny praktyk polityczny, liczący się z istniejącymi warunkami działania, przewidujący każdy szkopuł, każdą kłodę rzuconą pod nogi przez możliwą opozycję – mógł zdobyć się na tę trzeźwość sądu, na to umiarkowanie w doborze środków, na tę ostrożność w odważaniu korzyści najbardziej pociągającej reformy, jakie widzimy w Uwagach na każdym nieomal kroku. Nikt inny, poza Zamoyskim, nie był w styczności codziennej ze Staszicem. Zważyć również należy fakt, że Uwagi mają cechy dzieła, które nie zostało od razu pomyślane w całości, że widocznie poszczególne ich rozdziały powstały – przynajmniej w szkicach – w czasie rozmaitym, a następnie dopiero połączone zostały w jedność. Nie omylimy się, upatrując w niektórych miejscach Uwag śladu redakcyj wcześniejszych i notatek, rzuconych na papier i odłożonych. Wystarczy uważnie przeczytać dziełko, by dostrzec, jak wiele w nim powtórzeń, sprzeczności, niedomówień, jak niektóre zagadnienia zajmują w nich niepomiernie wiele miejsca. Na przykład prawu oszczędniczemu poświęcił Staszic aż dwa rozdziały, a napomyka jeszcze o prawie tym w innych miejscach. Właśnie prawo oszczęd- nicze jest ulubioną przez Zamoyskiego sprawą. Natomiast zadziwiająco krótki jest rozdział o wolnej elekcji. Dlaczego? Bo kwestia została dostatecznie omówiona gdzie indziej, a rozdział, w którym nic już autor nie miał nowego do powiedzenia, umieszczony jest tylko dlatego, iż tak doniosła kwestia musi mieć sobie poświęcony osobny ustęp, zatytułowany specjalnie. W tym wszystkim dostrzegamy również ślad powstawania poszczególnych części Uwag pod wpływem rozmów kolejnych.

więcej

Zamoyski i jego działania cz. II

Przede wszystkim jednak kraj musi wzmóc się gospodarczo, a w tym celu należy zapewnić przypływ żywiołów świeżych do nielicznego i zubożałego stanu miejskiego oraz poprzeć rozwój przemysłu. Na tym ostatnim polu Zamoyski był bardzo czynny. Był on głównym akcjonariuszem i prezesem Kompanii Manufaktur Wełnianych założonej w r. 1767. Widzieliśmy, że chłopów do rzemiosła zachęcał. W swoim projekcie Zbioru praw przewiduje ułatwienia dla synów chłopskich, którzy by chcieli jąć się rzemiosła. W Listach patriotycznych Wybickiego, których współtwórcą duchowym był Andrzej Zamoyski, przebija się również myśl, iż otwarcie chłopom dostępu do rzemiosł, a przez nie do stanu miejskiego, potrzebne jest dla gospodarczego wzmocnienia kraju i dla wzbogacenia skarbu. W tym oświetleniu działalność Zamoyskiego przekracza miarę czynów zacnego człowieka prywatnego. Jest ona doświadczeniem podjętym w celu ogólnym i jest żywym przykładem dla innych.

więcej

Kongres wiedeński i porządek nowej, pokojowej Europy

Gaśnie wkrótce gwiazda wielkiego Korsykanina. Kongres wiedeński ustala porządek nowej, pokojowej Europy. Większa część Księstwa Warszawskiego oddana zostaje Aleksandrowi jako królowi polskiemu, a wynurzenia tegoż Aleksandra budzą uzasadniona nadzieję połączenia z nowym królestwem ziem zabużańskich i zaniemeńskich Rzeczypospolitej dawnej. Gmach polski odbudowuje się na szerokiej podstawie. Ubezpiecza go „alians naturalny“ z carem, taki właśnie, «jaki swego czasu Staszic uznawał za konieczny. Polacy mogą przystąpić do zagospodarowania się spokojnego. Gdzież znajdą wskazówki i rady, jeśli nie w Uwagach? Wprawdzie przestarzało się w nich niejedno, ale w zasadniczych swoich liniach program jest wciąż na czasie, bo zasady jego są wieczne – póty, póki istnieją państwa monarchiczne, posługujące się siłą dla osiągnięcia swoich celów. Tak przynajmniej mniema autor. Przystępuje on więc w 1816 r. do nowego wydania swych Uwag, zmieniając w nich to, co tyczyło się okoliczności przemijających. Chce on raz jeszcze zorganizować opinię wokoło wypróbowanego programu, a zarazem przekonać społeczeństwo, iż obecne jego położenie jest dobre, bo wynika z prawa natury, z prawa, które wymaga, by „słabszy mocniejszemu podlegał4, co jest rękojmią pokoju. Polska ma alians, ma obronę, ma pokój. Istnieje jako państwo. Niech się tak urządzi, by państwo to było trwałe.

więcej

Obieg wewnętrzny pieniędzy

Ale podatki plącą także miasta, ich handel i przemysł przyczynia się do wzmożenia dochodowości majątków ziemskich. Obieg wewnętrzny pieniędzy, a zatem możność uiszczenia podatków, zależy od rozwoju handlu. Należy przeto z jednej strony przyznać miastom udział w prawodawstwie, dać im głos w sejmie – z drugiej strony należy przemysł i handel otoczyć opieką państwową. Z chłopami sprawa trudniejsza. Płacą oni również podatki, ale nadanie praw obywatelskich niewolnym poddanym jest niemożliwe: tylko człowiek osobiście wolny może być obywatelem. W obecnym stanie rzeczy chłop nie może nawet korzystać z opieki prawa. Czyż wynika z tego, iż chłopów należy uwolnić nie tylko z poddaństwa, ale nawet ze wszelkich obowiązków względem dziedziców? Autor omija ten temat drażliwy. Niewątpliwie, sympatie jego są po stronie chłopów – ale zdaje on sobie sprawę z niebezpieczeństwa stawiania od razu kwestii chłopskiej w całej jej rozciągłości. Przy tym, jeśli szlachta ma płacić, nie można jej rujnować, a praca chłopów jest konieczna dla utrzymania dochodowości majątków ziemskich. Niemniej i chłopom trzeba ulżyć: trzeba rozciągnąć nad nimi opiekę prawa, ustanowić sąd w sprawach toczących się między nimi a dziedzicami, dać im obrońców z urzędu: należy zamienić pańszczyzny dzienne na wymiar roboty: należy wreszcie nadać dzieciom chłopskim prawo zmiany miejsca pobytu i poszukiwania zarobku bez zgody pana: należy pozwolić im zawierać związki ma’żeńskie według własnej skłonności. To wszystko potrzebne jest na to. by kraj zaludnić i wzmóc siłę nabywczą ludności, gdyż od ilości i zamożności mieszkańców zawisła pomyślność handlu czyli rozwój obiegu pieniężnego, a więc zdolność płacenia podatków, od której znów zależy możność utrzymywania wojska stałego.

więcej

Uczynienie władzy wykonawczej wypływem prawodawczej

Dla nadania państwu dostatecznej sprawności trzeba przede wszystkim usunąć te przyczyny tarć wewnętrznych, które, przeciwstawiając jedną władzę drugiej, sparaliżowały wszystkie. Trzeba przeto uczynić władzę wykonawczą wypływem prawodawczej. Trzeba znieść obieralność królów, która stała się źródłem tylu zawichrzeń. Trzeba też uniemożliwić zbytni wzrost potęgi rodów magnackich, które właśnie wtrąciły Polskę w otchłań nędzy: niech nie władają starostwami niech biskupstwa, które są przedmiotem tylu intryg i zabiegów, zostaną w dochodach zrównane. Starostwa niech będą podzielone pomiędzy chłopów wolnych, pod warunkiem odbywania służby wojskowej w milicji pieszej, młodzież zaś szlachecka niech służy w jeździe, pod grozą zamknięcia drogi do urzędów.

więcej

Filozofia praktyczna

Dla Śniadeckiego nie ma więc granicy między jednostką a społeczeństwem. Nie można powiedzieć, gdzie się poczyna osobnik, a gdzie społeczeństwo, gdyż właściwie osobnik jest tylko połączeniem w jedną świadomą całość rozmaitych społecznych treści. Wyjaśnienia więc osobnika szukać należy w społeczeństwie i to jest celem praktycznej filozofii. Nie jest to jednak szukaniem osobnika poza nim, gdyż osobnik jako taki istnieć nie może. Śniadecki nie daje więc podstawy do jakiejś materialistycznej filozofii uważającej ludzi za atomy społeczne – próbę podobnego pojmowania stosunków ludzkich uczynił przed paru laty Winiarski1131 – lecz widząc w osobniku tylko syntezę społeczną żąda badania elementów tej syntezy w świadomości pozajednostkowej.

więcej

Podniesienie moralnej wartości społeczeństwa

Ta podstawa całego poglądu polskich myślicieli na społeczeństwo, pojęcia go jako „istności moralnej“ objawia się u wszystkich główniejszych pisarzy. Tak Kołłątaj, chociaż go można wziąć za filozofa czysto państwowego (cały I tom jego JAstów poświęcony jest sprawom skarbowym i finansowym), rozróżnia jednak doskonale naród od państwa. Jeśli wyłącznie przemawia w interesie skarbu i wojska – to nie zapominajmy, że Listy jego pisane były w chwili największej gorączki reformatorskiej w celu zwrócenia uwagi posłów, zebranych na Wielkim Sejmie, na najpilniejsze zagadnienia praktyczne. Skarb i wojsko – to ratunek państwa, a gdy tego upostaciowania narodu nie stanie, musi ginąć i naród. Podłoże żądań Kołłątajowych stanowi filozoficzny pogląd na państwo, jako na upostaciowanie narodu, wyraz jego moralnej potęgi, konieczny dla dalszego rozwoju wartości duchowej społeczeństwa. Narodu ono jednak nie stanowi – jest tylko najważniejszą z narodowych instytucji. Nie ma też sprzeczności między żądaniem wzrostu państwowej potęgi a zasadniczym poglądem Kołłątaja. Dowodem zaś tego zasadniczego poglądu jest jego żądanie praktyczne – zniesienia stanów, jego żądanie równości. „Wolałbym równość pod monarchią niż nierówność Rzplitej“43. Należy otworzyć mieszczanom drogę do nobilitacji, by przez przysporzanie światłych ludzi państwu polepszyć ogólny stan narodu. Wymaga Kołłątaj cenzusu majątkowego przy wykonywaniu praw obywatelskich dla zapewnienia sprawie publicznej niezależności pracowników. Najważniejszym jednak postulatem jego jest forma wychowania – ono dopiero wywiąże w jednostkach siłę, która zapewni społeczeństwu wzrost. Żąda więc, „aby edukacja kadetów poprawiła zhyt miękką edukację szkół teraźniejszych, aby przez nie cały naród nabierał ducha i serca żołnierskiego, aby męstwo i odwaga wraz z nałogiem subordynacji rozchodziła się na wszystkie obywatelów klasy“46.

więcej