Aparat filozoficzny Kanta

Te pojęcia, będące usprawiedliwieniem niemieckiego absolutyzmu zasad Rousseau, syntezą krańcowego indywidualizmu francuskiego i zrozumienia dynastycznej racji stanu niemieckich państw, nie mogły się w Polsce ówczesnej przyjąć. Pomimo całego aparatu filozoficznego Kanta, zawiłych rozumowań, znajomości prawa i wyprowadzania wniosków i zasad bezwzględnych – jego pojęcie o społeczeństwie jest tylko sztucznym zlepkiem „prawa natury“ XVIII wieku i kameralistyki111 niemiecko-wloskiej. Co prawda kameralistyka Kanta jest subtelniejsza od nauki jego poprzedników, uważających stan skarbu państwowego, a w gruncie rzeczy książęcego, za rację bytu społeczeństwa, jednak i on w instytucji państwa widzi równoznacznik społeczeństwa. W przeciwieństwie do Rousseau nie widzi on celu państwa w szczęściu obywateli. Dobro państwa polega na ich (tj. trzech władz: prawodawczej, wykonawczej i sądowniczej połączeniu (salus reipublicae suprema lex est): przez to nie należy rozumieć szczęścia obywateli, gdyż ono może (jak też twierdzi Rousseau) istnieć chyba w stanie natury albo pod rządem despotycznym może wyniknąć milej i przyjemniej: rozumieć zaś trzeba stan największej zgodności ustroju państwowego z zasadami prawnymi, których urzeczywistnienie jest obowiązkiem nałożonym przez kategoryczny rozkaz rozumu4. Celem społeczeństwa jest zatem urzeczywistnienie abstrakcyjnej idei prawno-państwowej. Jak te pojęcia, nie biorące pod uwagę ludizi i ich uczuć, wyobrażeń i rzeczywistych stosunków społecznych, zatapiające wszystko w abstrakcjach absolutnego prawa, tak samo mało mogły znaleźć u nas echa indywidualistyczne zapędy Francuzów. To, co przede wszystkim uderzać musiało myślicieli polskich jako zwyrodnienie, było zgodne z zasadniczymi postulatami filozofii indywidualistycznej. Również szlachta pojmowała właśnie Rzeczpospolitą jako wynik dobrowolnej umowy i samowola jednostki nie znała żadnych granic. O ile wybujałość absolutyzmu królewskiego, skrępowanie jednostki tysiącem tradycyjnych więzów wywoływały na Zachodzie dążenie do rozszerzenia pola działania osobnika, o tyle w Polsce jednym z głównych zadań praktycznych było ścieśnienie przywileju samowoli, powołanie do rządzenia tych elementów, które posiada’y umysłowe i moralne kwalifikacje ku temu, jednym słowem osiągnięcie celu zupełnie przeciwnego zasadzie sinithowskiej łaissez faire’2K Interes społeczny był w Polsce końca XVIII wieku zupełnie przeciwny zapędom jednostek. Negatywny postulat wolności, wyznawany od kilkuset lat przez społeczeństwo polskie, doprowadził byl Rzeczpospolitą do zupełnej anarchii i wykazał, że wolność oficjalna jest najlepszym polem dla praktykowania brutalnej przemocy możnowladców. Nie mogło więc być społeczeństwo zidentyfikowane z sumą składających je jednostek. Każdy ówczesny Polak czuł dobrze, że Ojczyzna to coś istniejącego poza terytorium i ludnością, że istnieć musi jakaś więź ogólna łącząca wszystkie jego części i nie będąca tylko wynikiem 6umy woli jednostek. Więź prawna również nie mogła być przez reformatorów uważana za istotę społeczeństwa. Przecież w Polsce większość praw istma’a tylko w aktach konstytucji sejmowych, a od całego stulecia wszystkie prawie sejmy – jedyny wyraz jedności prawno-państwowej kraju, jedyna chwila, gdy Rzeczpospolita żyła jako świadomy państwowy organizm – były systematycznie zrywane. Byl to jedyny w ówczesnej Europie przykład narodu bez władzy wykonawczej, bez wojska, prawie że bez prawa spójni ekonomicznej, żyjącego jednak samodzielnym życiem i czującego się społeczeństwem. Zresztą absolutyzm zachodni nadto był w oczach samych zachodowców zdyskredytowany, by mógł się stać wzorem do naśladowania dla narodu mającego wrodzony wstręt do absolutum dominium.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>