Archiwum Zamoyskich cz. II

Zrozumienie to zawdzięcza on niewątpliwie swym studiom w bibliotece i archiwum Zamoyskiego. Ale również niewątpliwie przyczynił się do tego Zamoyski sam, który – jak świadczy o tym Zbiór praw – jak mało kto z reformatorów współczesnych wyczuwał potęgę duchową tradycji i nawet z przesądami postępował oględnie. A już tylko Zamoyski wskazać mu mógł i wyjaśnić owe liczne zagadnienia konkretne, od których rozwiązania zależy częstokroć dobre działanie instytucji, a które, z pozoru drobne i ukryte, dostrzegalne są jedynie dla praktyka. Skądże młody Staszic, uczony, czerpiący dotychczas mądrość z książek i z obserwacji natury, miał nabrać wyobrażenia na przykład o brakach w ułożeniu regestrów sądowych, skoro ani procesów nie wiódł, ani był kiedykolwiek sędzią, ani w palestranckiej kancelarii nie praktykował nigdy, a nawet, jak świadczy rozdział jego Uwag o Władzy sądowniczej, bardzo słabo się orientował w organizacji sądownictwa? Podobnie ma się z wyrażoną w tymże rozdziale propozycją wybierania sędziów w komplecie podwójnym. Również mógł tylko wytrawny praktyk polskiego sejmu poddać pomysły reform – dziś powiedzielibyśmy „regulaminu obrad“ – jak zmiana systemu głosowania, jak przeniesienie ciężaru obrad na posiedzenia prowincjonalne – wszystko na to, by posiedzenia ogólne uczynić bardziej sprawnymi. Na pewno wpłynął również bardzo silnie Zamoyski, gospodarz dobry i znawca krajowych spraw ekonomicznych, na sposób ujęcia przez Staszica kwestii podatków gruntowych i ich obliczenia, a także na ostrożność, z jaką Staszic porusza kwestię chłopską. Uwagi są wielce wymowne, gdy chodzi o odmalowanie krzywdy poddanych, ale reformy konkretne, które proponują – zresztą ubocznie i ogólnikowo – sprowadzają się do tych właśnie, które proponował był Zamoyski sejmowi 1780 r.: opieka prawna, wolność wychodzenia synów chłopskich ze wsi, wolność zawierania związków małżeńskich. Prawda – mamy jeden projekt konkretny, którego w Zbiorze praw nie ma, projekt zamiany pańszczyzny dziennej na wymiar robocizny. Ale i ta myśl była przez najbliższych współpracowników Zamoyskiego poruszana w agitacji, którą prowadzili, by przygotować umysły do przyjęcia reform. Co więcej, sam sposób poruszenia przez Staszica kwestii poddanych prywatnych przypomina uderzająco taktykę, której przyjaciele Zamoyskiego trzymali się, zanim przedstawili sejmowi projekt nowego urządzenia poddanych: wiele biadania nad pokrzywdzonym w chłopie człowieczeństwem, apel gorący i wymowny do uczuć obywateli, działanie na ich wyobraźnię – by w końcu, przygotowanym na reformy przewrotowe, zaproponować ustępstwa bardzo skromne, gdyż inaczej i tych nie chcieliby poczynić.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>