Armia w dawnej Rzeczpospolitej

Lucchesini – jak uszczypliwie i gorzko powiada Krasicki – gra na sejmie, niczym organista na organach. W opinii wielu zaczyna kształt przybierać mniemanie, iż dość już dokonano, skoro Rzeczpospolitą wydźwignięto do takiego znaczenia, że Moskwa się do niej mieszać nie ośmiela, a król pruski, zrzekłszy się gwarancji, sam zabiega o przymierze. Nie żąda przecież od Polski niczego, prócz ustalenia zasad ustroju – z tym załatwiono się właśnie – :i prócz udziału jazdy polskiej w możliwej wojnie z Rosją. A właśnie jazdy Polska ma pod dostatkiem: brygady kawalerii narodowej istnieją i na ich utrzymanie wystarczy tych wpływów skarbowych, które uchwalono. Po cóż upierać się przy armii stutysięcznej? Ilość tę ustalono w chwili uniesienia, bez liczenia się z możliwością. Wystawić tyle żołnierza i utrzymać go można by chyba po dokonaniu reform już nie ustrojowych tylko, ale społecznych: trzeba by obciążyć szlachtę niczym plebejuszów, trzeba by i plebejuszów dźwignąć. Chcą tego niektórzy, patrioci dobrzy, ludzie godni i czczeni ogólnie, jak Małachowski marszałek, bracia Potoccy, Ignacy i Stanisław – ale większość szlachty na myśl tę wciąż jeszcze ze zgrozą się otrząsa. Jest ona z tych, co to swego czasu Wybickiego z sejmiku przepędziła sromotnie, wołając za nim: „to ten, co żony i córki nasze w chłopianki chciał przemienić“. Wprawdzie trudno uwierzyć, by ludzie tak zacni, jak przywódcy stronnictwa patriotycznego – sami szlachta najlepsza, panowie możni – dążyli do poniżenia stanu swego. Ale czasy są po temu. Wszak we Francji panowie i szlachta radzą teraz w jednej Izbie z mieszczanami – „zeszli na łyków“. Czyż nie ostrożniej, czyż nie pewniej oprzeć się na aliansie pruskim, który i obywateli od uciemiężenia zbyt wielkim wojskiem uwolni, i od Moskwy za obronę starczy wraz z tym żołnierzem, którego obecnie już może Rzeczpospolita utrzymać. Dość będzie dociągnąć do 60 tysięcy. Nad tym, by sejm i ogół o tym przekonać, pracują gorliwie agenci pruscy z biskupem Rybickim na czele. A o ile chodzi o ograniczenie ambicji patriotycznych, pomagają im zaufańcy rosyjscy. Właśnie niedawno dodał im energii Branicki. Wola narodu skierowana do odrodzenia się grozi załamaniem.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>