Arystokraci jako zwolennicy reformacji w XVI wieku cz. II

Cóż na tym zyskują? Przede wszystkim znaczne zwiększenie potęgi materialnej. Skoro możny pan przyjmuje protestantyzm, wypędza proboszczów z kościołów będących pod jego opieką lub też na miejsce zmarłego proboszcza nie wysuwa żadnego nowego kandydata. Tak czy owak przywłaszcza sobie dziesięciny i prawo dysponowania majątkiem probostwa. Oczywiście, wprowadza także ministrów i łoży na ich utrzymanie. Ale to on ich mianuje, nie zaś biskup, on też utrzymuje ich w posłuszeństwie. Tym sposobem staje się nie lylko bogatszy – gdyż nigdy nie odda ministrowi tyle, ile odebrał proboszczowi – lecz także wyłącza wszelką kościelną ingerencję w sprawy między sobą samym a swymi „poddanymi“. Nie zmuszając tych ostatnich do przyjęcia protestantyzmu osiągnął to, że żadna władza zewnętrzna nie może się wtrącać w jego stosunki z nimi. Tak więc wzmocnieniu władzy feudalnej towarzyszy wzrost bogactwa.

Dzieje się tak nie tylko na wsi. Magnaci nieustannie zakładają wiele małych i średnich miast i miasta te pozostają pod ich władzą. Z tych targowych miejscowości pan czerpie w postaci wszelkiego rodzaju podatków poważne dochody, w których miał swój udział proboszcz. Przechodząc na wiarę protestancką pan przywłaszcza sobie ową część, a jeśli nawet bierze na swe utrzymanie ministra, hojnie sobie to wynagradza, gdyż zagarnia dochód z kar zasilających dawniej skarbiec miejscowego kościoła. Ogólnie biorąc może on sobie pozwolić na to, ażeby obniżać kary i uchodzić dzięki temu za dobrego władcę: zyskuje na tym, gdyż gra rolę obrońcy mieszczan przed chciwością kleru. Zyskuje na tym – koniec końców – również dlatego, że im mieszczanie są zamożniejsi, tym lepiej płacą.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>