Buffon i szczyt jego sławy

Ogłosił już był znaczną część swojej wielotomowej Historii naturalne), tego olbrzymiego zbioru wiadomości o róż- nolitych istotach, będących przedstawicielkami najbardziej wyrazistymi nieskończonego bogactwa kształtów trzech królestw natury: zwierzęcego, roślinnego i mineralnego. Był członkiem Akademii Francuskiej, zaszczyconym wszystkimi odznaczeniami, jakie tylko spaść mogły na wielkiego uczonego, który był jednocześnie wielkim panem i którego twórcza wyobraźnia i wspaniałość stylu stawiała w rzędzie wielkich poetów. Właśnie ukazało się było w roku 1778 nowe jego dzieło, będące wykładem filozofii przyrody: Epoki natury (les Eporpies de la Naturę), gdzie w skrócie syntetycznym przedstawione są dzieje kuli ziemskiej i zamieszkujących ją istot jako rozwój nieustanny ku formom bytu coraz doskonalszym, rozwój dokonywający się zgodnie z przepisanymi przez Boga prawami wiecznymi, od ognia pierwotnego, poprzez minerały, rośliny i zwierzęta, do człowieka, istoty oświeconej „promieniem Bożym“ – rozumem i świadomie współdziałającej z przyrodą w urzeczywistnianiu zamiarów Stwórcy.

Epoki natury czytano nie tylko w kołach badaczów i myślicieli, ale także w kolach światowych. Piękność języka i potęga ujęcia porywała nawet modni- siów i modnisie, a śmiałość – częstokroć zuchwałość – pomysłów, połączona z ogromem wiedzy, rozniecała spory zajadłe wśród filozofów. Zżymali się racjonaliści starej szkoły wolteriańskiej za uczynienie Bogu miejsca w koncepcji filozoficznej. Gorszyli się materialiści, spadkobiercy Holbacha, spirytualizmem i „promieniem Bożym“. Strażniczka scholastyki i prawowierności religijnej, Sorbona, miotała grom po gromie w książkę i w autora, aż sam król Ludwik XVI musiał zapędy te hamować. Ogromna większość myślicieli i badaczy została porwana. Nigdy jeszcze zagadnienie następstwa form bytu nie było postawione tak jasno ani w takiej pełni: nigdy nie pokuszono się o tak głębokie jego rozwiązanie. Epoki natury są też punktem wyjścia ruchu umysłowego, który wydał największe teorie filozoficzno-przyrodnicze wieku XIX. Z pomysłów Buf- fona wywodzi się zarówno katastrofizm Cuviera, który przedstawia dzieje świata jako szereg przewrotów następujących z woli Stwórcy dla wzniesienia dzieła wspanialszego na miejscu zniszczonego: jak transformizm Lamarcka, wyjaśniający rozmaitość stworzeń zdolnością każdego gatunku do przemian, zależnie od warunków: jak ewolucjonizm Darwina, dostrzegający w przyrodzie świadectwa rozwoju postępowego i nieustannego od form pierwotnych do coraz doskonalszych. Nie dziw. że i Staszic został olśniony.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>