DONIOSŁOŚĆ PRZESTRÓG CZ. II

Polsce przede wszystkim. I ona musi zespolić się w naród, jeśli chce uniknąć despotyzmu. Musi w niej szlachta przypuścić stany inne do swej wolności. Stanem rządzącym absolutnie Polską być dłużej nie może, bo inaczej ci, którzy przez nią czują się upośledzeni, pomszczą się na niej. „Już rok tysiąc siedemset osiemdziesiąty dziewiąty dał poznać miastom w Europie, co mogą. Już oświecił się stan miejski w Polsce do tego stopnia, iż czuje, że jest człowiekiem. Wyrzekł: proszę o sprawiedliwość, proszę o moje prawo“. Nie uczynić miastom sprawiedliwości „jest tworzyć w wnętrznościach Rzeczypospolitej nieprzyjaciela“, który „rzuca się ślepo w przepaść, aby tylko swojego ściągnął krzywdziciela“. Polsce’ zaś – tak przez nieprzyjaciół zagrożonej – „trzeba koniecznie jak najtrwalej usadzić swoją wewnętrzną jedność“, trzeba przeto związać w niej organicznie z narodem stany politycznie upośledzone, a w szczególności stan miejski. Gdy miasta ze szlachtą w jednej izbie radzić i stanowić będą, gdy mieszczanin używać będzie tych samych praw obywatelskich, co szlachcic, gdy nie będzie odsunięty od urzędów i od ziemi – naród polski zespolony stanie się mocą, która oprzeć się zdoła zakusom despotyzmu, jak naród angielski, i która zdoła z siebie narzucone jarzmo zrzucić, jak naród francuski. Wówczas dopiero stanie się naprawdę narodem wolnym, jednym z tych, których powstanie na gruzach despotyzmów zwiastuje Rewolucja Francuska.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>