DONIOSŁOŚĆ PRZESTRÓG

Są więc Przestrogi świadectwem chwili dziejowej, w której powstały, świadectwem stanu opinii tym cenniejszym, im mocniej bije z ich kart tętno wzruszeń zbiorowych, im głośniej odzywają się z nich zbiorowe zachwyty i potępienia, uniesienia i załamania, im szerszy jest wreszcie zakres poruszonych w nich zagadnień i większa zagadnień tych waga. Pod tym ostatnim — ale tylko pod tym względem, z całej publicystyki patriotycznej okresu Sejmu Czteroletniego równą doniosłość mają tylko Kołłątaja Listy Anonima. Listy te dotyczą niemniej obszernej dziedziny spraw, związanych z kwestią odrodzenia Rzeczypospolitej i jako sformułowanie praktycznego programu reform nie tylko Przestrogom nie ustępują, a są może nawet od nich w ujęciu kwestii jaśniejsze. Ale nie są wyrazem opinii w tym znaczeniu, co Przestrogi. Postulaty ich autora nie są w tym samym stopniu zharmonizowane ze wzruszeniami szerokiej, niezorganizowanej rzeszy. Wyrażają one świadomą wolę nielicznych, a bezpośrednio czynnych. Opinii – że tak rzekniemy – nie uświadamiają, a narzucają się jej mocą argumentów popartych płomiennym stylem. Przestrogi zaś pozwalają wejrzeć głęboko w to, co czuł, czego pragnął i czego się obawiał prosty patriota, człowiek nie wyróżniający się niczym od szarego tłumu prócz uczciwości rzadkiej i prócz potęgi myśli. W tym rodzaju są Przestrogi dokumentem jedynym.

Są one także jedyną godną tej nazwy książką filozoficzną dotyczącą spraw politycznych i społecznych, którą nam okres Sejmu Czteroletniego pozostawił w spuściźnie. Wprawdzie i Kołłątaj powołuje się w Listach swoich na zasady ogólne i z nich wywodzi swoje postulaty praktyczne. Ale ten działacz, z temperamentu przywódca i organizator, przy tym w rzeczach publicznych doświadczony, nie rozumuje jak filozof. Przystępuje do zagadnienia jak prawnik i polityk. W zjawiskach społecznych uderza go przede wszystkim stosunek sil. Chodzi mu o ustalenie normy formalnej tego stosunku, normy będącej w zgo- ze stanem trzecim. Zmuszony wybrać z kim iść – z królem przeciwko ogółowi ozy z ogółem przeciwko królowi – żołnierz ogłosił się obrońcą narodu, a nie narzędziem jego reprezentanta, którym bywał dotychczas. I oto wszystkie te ofiary, złożone z przesądów zakorzenionych i z rzekomych a zadawnionych praw na ołtarzu narodu, opłaciły się sowicie. „Do roku 1788 szlachta francuska nie chciała się łączyć z miastami: nigdzie despotyzm nie zamęczył ani więcej, ani okrutniej szlachty, jak we Francji“. Obecnie, połączywszy się z miastami, szlachta ta potraciła wprawdzie niektóre prawa wyłączne, jak myśliwskie, jak serwitut gołębi pozyskała za to moc, która w niwecz obróciła przemoc monarszą. Stała się naprawdę wolną. W ten sposób jutrzenka wolności człowieka jest dla Staszica także jutrzenką wolności narodów. Wolność wynika z jedności, a jedność osiąga się w równości politycznej: oto nauka Rewolucji Francuskiej, przykład praktyczny dany całym narodom.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>