Filozofia społeczna jako zasłona dla bardzo pospolitego oportunizmu

Nie wolno przeoczać, że ta filozofia społeczna może być wygodną zasłoną dla bardzo pospolitego oportunizmu, o ile w stosunku do rzeczy społecznych przejmie się nią duch przyziemny. Staszic nie jest takim duchem. Ratuje go z jednej strony niepospolita wnikliwość myśli i zdolność obserwacji, które każą mu ujmować od razu i śmiało istotę każdego zagadnienia zasadniczego. Z drugiej strony – i to jest tu najważniejsze – ratuje go gorące serce, to jego wielkie umiłowanie Polski i wielkie umiłowanie ludzi, które na każdej niemal karcie łeczny określić i skłonić wolę do pracy nad jego urzeczywistnieniem. W ten sposób człowiek okazuje się zastępcą, któremu Bóg powierza urzeczywistnienie swych zamierzeń w dziedzinie stosunków ludzkich.

Ta filozofia natury, będąca jednocześnie filozofią postępu ku większej doskonałości, stała się kośćcem poglądów społecznych Staszica. Obraz racjonalnego ustroju, wzięty od Rousseau, ujęty w ramę koncepcji Buffona, tym samym zmienia się w planie i nabiera odmiennej treści. Staje się on cząstką planu rozwojowego Stwórcy, planu nakreślonego w naturze i mogącego być poznanym w drodze jej poznania, a nie wynikającym z czystej konstrukcji rozumowej. Jednocześnie, jako ideał rozwojowy, zostaje on umieszczony w czasie przyszłym, a jako stan odpowiadający naturze człowieka, umieszczony zostaje w przeszłości, w chwili gdy człowiek stawał się. Społeczeństwo jest zjawiskiem przyrodzonym, a umowa społeczna faktem konkretnym. Prawa człowieka mają swe źródło w jego właściwościach, które są przejawem natury ogólnej – a społeczeństwo nie jest tylko związkiem jednostek ani środowiskiem, w którym uskuteczniają się prawa tychże jednostek, ale jest istotą wyższego rzędu, konkretnym tworem natury, jak człowiek – obdarzoną zasadniczo tymi samymi właściwościami – lecz od niego silniejszą, trwalszą i w ogólnej ekonomii natury ważniejszą, podobnie jak gatunek jest ważniejszy od jego poszczególnego przedstawiciela. Stąd dwa wnioski: prawa człowieka są wprawdzie prawami narodów, ale przed tymi ustępują na plan drugi: uskutecznienie praw człowieka, zawisłe od jednoczesnego uskutecznienia praw narodów, jest celem solidarnej współpracy ludzkości, wyznaczonym jej przez Stwórcę, który wszystkiemu w naturze kazał dążyć do doskonałości i wszystko w niej uczynił współzależnym. Z jednej więc strony zastosowanie filozofii natury Buffona do spraw społecznych doprowadza Staszica do wyposażenia społeczeństwa we właściwości konkretne, do uczynienia zeń rodzaju wielkiego i nieśmiertelnego nadczło- wieka, który w imię swej wyższości oraz w imię prawa silniejszego może żądać od obywateli posłuchu bezwględnego. „Osobista moc i rozum – czytamy w Przestrogach – w każdym człowieku są odmienne z wiekiem, z czasem, z namiętnością: podlegają chorobom, co kilkanaście godzin potrzebują spoczynku, niedołężeją starością, kończą się śmiercią. Powszechna zaś moc i rozum towarzystwa lub większej części ludzi są stale, niczym nieodmienne, ani wiekowi, ani chorobom nie podległe, zawsze najdzielniejsze. Jak prawa ludzi, tak są one nieśmiertelne“. Widzimy, że pojęcie owej „istności moralnej“, o której – wnosząc ze sformułowania w Uwagach – sądzić by można, iż pokrywa się z pojęciem Rousseau, nabiera tu treści pozytywnej, bardziej konkretnej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>