Gdyby ludzkość stanowiła jedną społeczność..

Zawdzięcza on niewątpliwie wiele Rousseau w tym wszystkim, co się tyczy metod wychowawczych, zwłaszcza w zastosowaniu do niemowlęctwa i do najwcześniejszego dziecięctwa. I on widzi w wychowaniu sposób uzdolnienia człowieka do osiągnięcia szczęścia. Ale trzyma się konsekwentnie zasady, iż pojęcie szczęścia wytworzone przez społeczeństwo ma na celu w pierwszym rzędzie jego zachowanie, mówiąc językiem Staszica: „towarzystwa utrzymanie“, a nie uszczęśliwienie jednostek.

To wchodzić by mogło w grę, gdyby ludzkość stanowiła jedną społeczność, gdyby pojęcie ród ludzki było identyczne z pojęciem związek ludzi. Ale póki istnieją społeczeństwa, poty każde jest celem ostatecznym w sobie. W stosunku do jednostki ludzkiej społeczeństwo przedstawia się jako rzeczywistość bezwzględna, która — biorąc rzecz logicznie, nie historycznie – poprzedza jednostkę, rzeczywistość względną. Ale społeczeństwo nie jest metafizyczną substancją ani kantowską rzeczą samą w sobie. Składa się ono z jednostek ludzkich i z rzeczy, będących z nim albo z jednostkami w związku – uspołecznionych: ma ono postać materialną, nie tylko moralno-prawną. Rozpatrywane jako zjawisko zewnętrzne, jest związkiem jednostek i rzeczy, powstałym historycznie. W Uwagach społeczeństwo rozpatrywane jest przede wszystkim jako zjawisko psychiczne i zarazem materialne – jest ono dla Staszica rzeczywistością konkretną, która w stosunku do świadomości jednostkowej występuje jako rzecz bezwzględna i uzależnia od siebie wszelkie pojęcia moralne. Porządkuje je i hierarchizuje. Człowiek, nie odczuwający nakazu społecznego jako najwyższego regulatora swego postępowania, nie może być moralnym.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>