Groźba wskrzeszenia przez Fryderyka cesarstwa Ottonów

W państwach niezawisłych, jak Francja, Anglia, królestwa dzielące się Hiszpanią, oznacza to stanięcie w szeregu tych, którzy biorą udział bezpośredni we wspólnych sprawach kraju, pod kierunkiem monarchy. We wszystkich tych krajach królowie wcześniej czy później dążenia miejskie poparli, poznawszy, że współdziałanie ich w rozwoju życia całości narodowej odbić się może jedynie wzmocnieniem spójności państwa i że jednocześnie miasta stanowią cenny środek przeciwdziałania wybujałości panów i rycerstwa. Zwycięstwo miast przynosi tam w wyniku wzmocnienie idei samoistności narodowej. Filip Piękny francuski, pogromca papiestwa, na miastach przede wszystkim opiera się.

Inaczej we Włoszech. Władzą świecką jest tam cesarstwo, które tylko w Niemczech ma charakter narodowy, we Włoszech zaś jest władzą powszechną. A że z papiestwem – drugą władzą powszechną, jednakże w kraju osiadłą i z krajem tradycyjnie związaną – jest w zatargu, miasta włoskie czują na ogół więcej sympatii do sprawy papieża niż do sprawy cesarza. Czują to tym bardziej, że wpływ swój we Włoszech oprzeć cesarz jest zmuszony na możnych panach, naturalnych swych sprzymierzeńcach, od cesarza bowiem mają nadania dawne i spodziewają się nowych: daleko zaś w Niemczech przebywający władca nie krępuje tak ich samodzielności, jakby to czynił we Włoszech mający swą siedzibę papież, gdyby władza cesarska szachować go przestała. Podobnie jak papież, panowie wolą, by cesarz jak najrzadziej Alpy przekraczał, ale nie chcą, by utracił znaczenie wszelkie we Włoszech, boją się bowiem pozostać sam na sam z papieżem. Przy tym cesarstwo jest instytucją z natury swej arystokratyczną, ma ono skłonność do podtrzymywania arystokracji wszędzie. Panowie zaś – to dla miast największa przeszkoda w uzyskaniu samodzielności. Oni to są miast władcami. W miastach cesarskich są cesarza przedstawicielami i zastępcami. Zwracające się przeciwko nim miasta zwracają się przeciwko cesarzowi, a tym samym przyłączają się do obozu papieskiego. Ze swojej zaś strony papież dostrzega doskonale, jakich cennych sprzymierzeńców zyskuje w miastach i podtrzymuje je w ich walce. W drugiej połowie wieku XII, za czasów Fryderyka Rudobrodego, obóz papiesko-miejski stanowi zwartą jedność, zacięcie walczącą z cesarzem.

Nie sprzymierzyła się jednak i tu sprawa wyzwolenia miast na stałe ze sprawą papieską. Skoro tylko zażegnana została groźba wskrzeszenia przez Fryderyka cesarstwa Ottonów, miasta łombardzkie, wiernie dotychczas przy papieżu stojące, zaczynają stawiać opór rozszerzaniu jego władzy. Dochodzi do zatargów ostrych, w których miasta występują pod wyraźnym hasłem samodzielności zupełnej. Nie chcą być ani cesarskimi, ani papieskimi. Chcą być sobą. I rzeczywiście osiągają w znacznej części niezależność. Powstaje cały szereg rzeczypospolitych miejskich, będących tyluż państewkami.

Nastąpiło we Włoszech w stosunku do miast to samo, co w krajach cesarstwu nie podległych w stosunku do królestw. Poszukując sprzymierzeńców w walce swej z cesarstwem, papiestwo poparło dążenia do samoistności, które wzmocniwszy się zwróciły się w końcu przeciw niemu. I gdy za czasów Coli di Rienzo przebudzi się na chwilę idea zjednoczenia narodowego Włoch, idea ta nabierze wyraźnego zabarwienia przeciwpapieskiego.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>