Historia wynalazków – ciąg dalszy

Nie inaczej jest z odkryciami, nawet tymi, które dokonywają się na pograniczu tzw. nauki „stosowanej“ i tzw. „czystej“. Dość będzie wspomnieć o pobudzeniu chemików niemieckich do odkryć przez wojnę 1914-1918. A termochemia? Stworzył ją Berthełot i ogłosił światu. Ale jednocześnie z Berthelotem i niezależnie od niego pracował nad tymi samymi, co on, zagadnieniami Bun- sen, pracowali inni chemicy, i niewiele brakło już Bunsenowi do osiągnięcia wyników ostatecznych w chwili, gdy wystąpił Berthelot. Zagadnienia termochemii wysunęły się naprzód mocą samego rozwoju chemii i praca nad ich doświadczeniem, a przeto i samo rozwiązanie narzucało się jako konieczność. Biorąc rzecz historycznie, musimy mimo to uznać termochemię jako teorię – ogłoszoną w tej postaci, w której ogłoszona została – za wyłączne odkrycie Berthelota. Geneza tej teorii prowadzi przez Berthelota, jako przez szczególną osobowość badacza i twórcy teoretycznego, do odkryć w dziedzinie chemii i fizyki, dokonanych zarówno przez współczesnych mu, jak przez wszystkich poprzedników, aż do alchemików średniowiecznych i starożytnych włącznie. Niemniej – i tu ma zastosowanie niedopuszczalny dla historyka spójnik „gdyby“ – gdyby Berthelot nie był ogłosił zasad termochemii, gdyby np. uległ nieszczęśliwemu wypadkowi, gdyby pożar był strawił jego laboratorium w College de France wraz ze wszystkimi śladami jego długoletniej pracy, zasady termochemii byłyby mimo to ogłoszone. Ogłosiłby je Bunsen może w rok, może w dwa lata później, niewątpliwie w różnym nieco sformułowaniu będącym wyrazem odmiennej osobowości szczególnej, innym także ze względu na różność języków, którymi posługiwali się w swych !pracach Bunsen i Berthelot. Ale ogłosiłby.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>