Indywidualizm Odrodzenia

Indywidualizm religijny jest bowiem tylko jednostronnym wyrazem prądu ogólniejszego, dążącego do zerwania wszystkich pęt, do obalenia wszystkich przeszkód stojących na zawadzie nieograniczonemu wypowiedzeniu się człowieka we wszystkich dziedzinach życia. Celem przyświecającym rozwojowi ludzkości jest obecnie nie taki czy inny porządek prawny, nie zjednoczenie na takich czy innych podstawach, ale wytworzenie typu człowieka pełnego i silnego, z własnego bogactwa wewnętrznego czerpiącego swe prawo moralne.

W ciągu długich wieków poprzednich miarą tu był autorytet tradycyjny. Kościół przepisuje wierzenia i praktyki nabożne, stan, gmina, korporacja przepisują sposób postępowania w każdej okoliczności życia. Na wyrażenie woli indywidualnej pozwolić sobie mogą jedynie jednostki wyjątkowe, stanowiskiem i potęgą materialną wyniesione ponad ogół. Człowiek przeciętny waży w społeczeństwie jedynie jako członek rodu, stanu, gminy, parafii, organizacji zawodowej. Nie znane jest pojęcie prawa dla wszystkich równego, każdej jednostce ludzkiej dającego jednakie rękojmie bezpieczeństwa i wolności i jednako ze względu na interes ogółu wolność tę ograniczającego. Istnieje tylko pojęcie przywileju, prawa poszczególnego, które przysługuje jednemu stanowi, a drugiemu nie, przyznane jest jednemu miastu, drugiemu zaś nie. Cały system życia prawnego jest jednym splotem krzyżujących się i wzajemnie sprzecznych przywilejów. Kościół korzysta ze swoich, szlachta ze swoich, mieszczaństwo ze swoich. Są przywileje dotyczące miejscowości, są dotyczące instytucji. Na straży ich stoi stan, miasto, korporacja, które przyznanie ich wywalczyła. Aby utrzymanie ich ubezpieczyć i rozszerzenie umożliwić, wymagać musi od członków swych solidarności bezwzględnej, każdy bowiem przywilej jednej grupy odczuwany jest przez wszystkie inne, styczność z nią mające, jako ograniczenie ich przywilejów przyznanych lub przyznanymi być mogących. Wszystkie też czyhają na sposobność, na chwilę nieuwagi, by przywileje sąsiada pomniejszyć. Zmuszona jest przeto każda grupa do czujności nieustannej i do wymagania od swych członków solidarności bezwzględnej. Każda też dąży do zamknięcia w swych ramach widnokręgu duchowego swych członków i czuwa, by żaden nie wyłamał się, by był takim, jak wszyscy w stanie czy korporacji. Rycerz winien żyć po rycersku, by przywilejów stanu nie utracić. Może pozwolić sobie na wiele – może długów nie płacić, może brutalnie postępować z poddanymi, może nawet rozbijać po drogach. Ale nie wolno mu zająć się pracą ręczną, nie wolno nie okazać się hojnym przy sposobności, nie wolno odmówić pojedynku. Rzemieślnik, ochrzczony przed ołtarzem cechu ojca, obejmuje po nim w spuściźnie warsztat. Cech czuwa nad jego moralnością i nad tym, by nie wynosił się ponad współtowarzyszy cechowych. Ścisłe przepisy określają, jaką kwotę wydać mu wolno przy sposobności zabawy świątecznej w szynku, z ilu i jakich dań może składać się wyprawiona przezeń uczta weselna córki, określają, ile razy na tydzień i w jakich godzinach młody czeladnik odwiedzać może narzeczoną, jakie i jakiej wartości mogą być podarunki ślubne. Jeśli wojna się zdarzy i nieprzyjaciel miasto obiegnie, wszyscy członkowie cechu stanowią załogę określonej baszty. Wreszcie cech zajmuje się pogrzebem i czuwa nad wdową i sierotami. Kto by wyłamał się z organizacji, nie ma już miejsca w społeczeństwie uporządkowanym. Zostać może tylko włóczęgą bezprawnym, „łazęgą“, jak mówią dawne dokumenty polskie, po trochu żebrakiem, po trochu zbójcą, zawsze każdemu podejrzanym, z miasta i wsi odpędzanym „gołotą“. Powiesić może go każda władza, obronić nie ma kto. Pan nie wstawi się za człowiekiem bezpańskim, korporacja – za człowiekiem samotnym. By móc choć trochę obrony znaleźć, muszą ludzie ci, ze stanu i z korporacji wyszli, tworzyć korporacje własne i oddawać się w opiekę i służbę panom duchownym i świeckim. Powstają tak korporacje kuglarzy wędrownych, żebraków, włóczęgów.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>