Król Franków i przychylność papieża

Znajduje się w osobie króla Franków z nowej dynastii, od założyciela swego, Karola Miota, przezwanej Karolińską. Dynastię tę opromienia zasłużony urok potęgi. Zdołała ona skupić pod swoim kierunkiem rozprzęgającą się za ostatnich królów merowińskich społeczność Franków, zespolić ją, natchnąć na nowo starym duchem wojowniczym, pomnożyć dumę z odniesionych zwycięstw. O Franków moc załamał się w r. 732 pod Poitiers rozpęd najeźdźców muzułmańskich, zdobywców Afryki i Hiszpanii, Syrii, Persji i Indii, którym rzekomo nic oprzeć się nie mogło. Karol Młot uratował wówczas nie tylko Franków, ale cale chrześcijaństwo zachodnie. W pięć zaś lat potem zabiegł raz jeszcze drogę muzułmanom i rozbił ich na drodze wiodącej z Hiszpanii do Italii, a przeto i do Rzymu. Tenże Karol i jego następcy rozszerzają panowanie Franków daleko na wschód, aż po Bawarię, a grożąc Sasom, Słowianom i Węgrom, osłaniają stare kraje chrześcijańskie przed nowym najazdem barbarzyńskich pogan. Król zaś ten, w Europie wieku VIII najpotężniejszy, jest naturalnym sprzymierzeńcem papiestwa. Jest nim, bo wisząca nad Rzymem groźba longobardzka dotyczy i jego. Zorganizowany przez św. Bonifacego Kościół niemiecki jest bezpośrednio zależny od Stolicy Piotrowej i z chwilą, gdy ta opanowaną byłaby przez Longobardów, wpływ longobardzki zacząłby w Niemczech podważać wpływ Franków.

Z drugiej strony król Franków zmuszony jest zabiegać o przychylność papieża. Jest bowiem uzurpatorem na tronie. By uprawnić swoje królowanie, musi zastąpić brakujący mu tytuł dziedziczny tytułem przynajmniej równej w oczach Franków wagi. Tym zaś może być jedynie ustanowienie boskie, objawione w formie namaszczenia dokonanego przez pełnomocnika papieskiego, względnie przez papieża samego. Namaszczenia tego papież nie odmawia. Nawzajem król Franków nie odmawia papieżowi obrony. Wojska jego przekraczają Alpy i zmuszają Longobardów do poniechania zamiarów zdobycia Rzymu. Co więcej, król Pepin oddaje papieżowi na własność Rzym z okręgiem i tworzy w ten sposób podstawę niezależności prawnej papieża pod względem świeckim, sam zaś potęgą swoją daje niezależności tej rękojmię. W ten sposób obok przedstawienia władzy duchowej zwierzchniej, wcielonej w papieżu, nabiera formy przedstawienie naturalnego obrońcy i opiekuna papiestwa, ucieleśnione w królu Franków.

Gdy więc w r. 800 papież Leon III wkłada w Rzymie koronę cesarską na głowę Karola Wielkiego, syna Pepina, wnuka Karola Młota, a potęgi Franków pomnożyciela, mamy do czynienia z logicznym zakończeniem omówionego rozwoju.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>