Król ziemski urzeczywistnia wśród ludzi porządek boski

Od bardzo dawna jednak świat grecko-rzymski podlegał coraz to potężniejszym wpływom ideologii zgoła różnej, której podstawą jest przedstawienie boskości władcy powszechnego, będącego zastępcą lub wcieleniem boga słonecznego, rządcy i króla wszechświata. Król ziemski urzeczywistnia wśród ludzi porządek boski, jest króla nadziemskiego umocowanym namiestnikiem – więcej: jego obrazem wśród ludzi, jak słońce widzialne jest jego obrazem we wszech- świecie. Winien też być jednym tylko, powszechnym, boć jednym i powszechnym jest życiodajne Słońce, źródło wszystkich darów przyrody, bóg niezwyciężony.

Ta na gruncie wielkich monarchii Wschodu wykołysana i troskliwie przez wschodnie teologie i filozofie wryhodowana idea samowładztwa powszechnego przejęta została wraz z innymi ich wytworami przez państwo rzymskie, władcę politycznego bliskiej Azji i Egiptu, i przez Greków, spadkobiercę ich cywilizacji. W miarę jak utrwalała się jedynowładcza forma rządów i jednocześnie rosło w państwie znaczenie ekonomiczne i kulturalne Wschodu: w miarę jak różnolite części składowe państwa zatracały świadomość dzielących je odrębności plemiennych, językowych, religijnych i zamierania dawnych tradycji – jedność kultury dążyła do wyrażenia się bez reszty w jedności czci religijnej, oddawanej boskiej naturze cesarza, widomego przedstawiciela boskości porządku państwowego. Idea jedynobóstwa, wyrażającego się w jedynowładztwie boskiego cesarza, dojrzewa powoli, aż znajduje swój odpowiednik konkretny w ustanowieniu przez cesarza Aureliana czci Słońca Niezwyciężonego jako wspólnego i naczelnego w całym państwie bóstwa, którego cesarz jest z urzędu arcykapłanem i namiestnikiem, oraz w ogłoszeniu się Dioklecjana wcielonym Jowiszem, opiekunem państwa rzymskiego, przy czym we współrządców Dioklecjana wcielają się bogowie pomniejsi. W ten sposób państwo, które w łonie swoim połączyło całą cywilizowaną ludzkość, zaznacza swoje prawo do powszechności, a władca jego prawo swoje do panowania nad światem na przełomie wieku III na IV.

Wszelako nie zamarły jeszcze tradycje związane z istnieniem niezawisłych niegdyś gmin politycznych. Owszem, są żywsze niż kiedykolwiek. Zmieniły tylko swój charakter. Centralizm biurokratyczny ograniczył wprawdzie samodzielność miast i dzielnic, urzędnicy cesarzy mieszają się do spraw wewnętrznych samorządu. Ale samorząd miejscowy istnieje dalej, a nawet stanowi fundament, na którym wznosi się gmach Imperium, jest ostatnim kółkiem w mechanizmie państwa. A że państwo wyzyskuje samorząd dla swoich celów, wytwarza się w obrębie gmin solidarność wyzyskiwanych, tym żywsza, że olbrzymia większość obywateli nie ma na bieg spraw ogólnych żadnego wpływu, żc od strony wzorów, które wyobraźnia pokoleń rozwojowi temu stawiała jako cele do urzeczywistnienia. Ze względów technicznych i metodycznych ograniczamy się do rozwoju, który rozpoczyna się od chrystianizacji Cesarstwa Rzymskiego – moment zdaniem naszym przełomowy – i kończy się z zaraniem okresu współczesnego, z chwilą wybuchu Wielkiej Rewolucji Francuskiej. Czas bowiem, od tej Rewolucji rozpoczynający się, winien być traktowany inaczej: do dziś dnia żyjemy przecież w znacznej mierze jej spuścizną ideową.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>