Naprawa Rzeczpospolitej

W programie tym niejedno szło wbrew tradycjom i nałogom myś’owym ogółu polskiego. Liczenie na to, by szlachta zechciała go wziąć za swój i zaczęła wprowadzać go w czyn, wydawać się musi śmiałością w roku 1735, w dusznej atmosferze rządów Rady Nieustającej, wobec rozsypki duchowej, w którą popadło społeczeństwo polskie po tylu i tak wielkich klęskach, po tragicznym zakończeniu wojny barskiej, po rozbiorze zniszczonego kraju, po uroczystym utwierdzeniu protektoratu obcego nad Rzeczpospolitą.

Iluż to innych, świetniejszych nieraz pisarzy i mówców bezskutecznie pobudzić się starało współziomków do naprawy Rzeczypospolitej i do poprawy samych siebie w czasach dogodniejszych, gdy nie krępowały narodu pęta obce! Nie wskórali nic głęboki Frycz Modrzewski ani cięty i jak szpadą piórem szermujący Orzechowski, ani płomienny Skarga. Nie osiągnął nic Glos ivolny króla Leszczyńskiego, niewiele zdziałały mądre rozważania Konarskiego 0 skutecznym rad sposobie. Obecnie bezwładny naród zdawał się zdolnym najwyżej do biernego oporu. Zawiedli go dawni przywódcy, ci, za którymi szedł za czasów saskich ślepo w partii hetmańskiej, w partii Potockich czy też Czartoryskich: jedni obiecywali przywrócenie świetności minionej z zachowaniem złotej wolności, inni próbowali obcą pomocą wydobyć kraj z toni – wszyscy okazali się narzędziami w ręku możniejszych i przebieglejsizych graczy. A gdy szable barskie zabłysnęły z pochew za honor Rzeczypospolitej, za wolność narodu, za cześć Boga ojców – zawiodła też prosta, dziecinna wiara w cnotę dawną, w bohaterstwo, zawiodła ufność w pomoc Tego, który do zwycięstwa wiedzie każdą dobrą sprawę, w Jego Imię podjętą. Kraj zniszczony i rozdarty, cnota pogardzona, zdrada nagrodzona – oto wynik widoczny zarówno bohaterskiego wysiłku w obronie obyczaju i wiary ojców, jak wszelkiego nowatorstwa. Reytan sponiewierany leży na progu izby sejmowej, rozpustny i przedajny Poniński nagrodzony tytułem książęcym, nielepszy Podoski wyniesiony na stolec prymasowski, Franciszek Ksawery Branicki, co to po społu z Kreczetnikowem ugania! się za konfederatami barskimi, jawny zaprzedaniec, odznaczony buławą wielką. Wśród tej powodzi nikczemności próżno podnosi głos Wielhorski w książce 0 przywróceniu dawnego Rządu, próżno wymowny i jasny Wybicki pisze swe Listy patriotyczne. Wśród tych, którzy o losach Rzeczypospolitej radzą na sejmach, żywe są już tylko dwa uczucia: samolubstwo i strach. Sejm 1780 roku potępia Zbiór praw Andrzeja Zamoyskiego za to, że ośmielał się, w skromnej zresztą mierze, ograniczać wszechwładztwo dziedziców nad chłopami. Ogół zdaje się roznamiętniać już tylko do skandalów osobistych, jak sprawa Ugrumowej.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>