Opinia średniowiecznej szlachty

Króla będą strzegli i wolności pospolitej. To drudzy senatorowie będą jako malowani? I Ty, ziemianinie, milcz: lepiej ja wiem twoją wolność, a nie masz też na co pieniędzy wydawać, aż na ten nowy principatuml To ten nowy urząd będzie miał moc nad królem, nad senatorem, nad ślachcicem i nad wszystką Rzecząpospolitą? Cóż po królu, gdy go sedecemcir złożyć może? Panowie, panowie! …lepiej teraz temu zabieżeć, cum messis in herba estii [9h

Otóż Solikowski, jakkolwiek rzecznik poglądów arcybiskupa Karnkow- 6kiego, znakomicie odzwierciedla opinię średniozamożnej szlachty. Wpraw dzie ta szlachta często zaciąga się do świty jakiegoś magnata bądź przez ambicję, bądź to przez chciwość, bądź też iz potrzeby posiadania protektora. Ale jako całość usposobiona jest zawsze podejrzliwie w stosunku do magnatów, których posądza o dążenie do tyranii. Jeśli ogół szlachty posesjonatów podtrzymywał z taką stałością Zamoyskiego, to dlatego, że ten ślubował sobie poskromić wielkie rody, które zanadto wzrosły w potęgę. Z drugiej strony wiadomo, że w swej walce ze Zborowskimi napotkał Zamoyski na opór nie tylko ich stronnictwa, lecz również wszystkich magnatów, którzy – czy to przyjaciele, czy też przeciwnicy owych warchołów – w ostatnim momencie zjednoczyli się wszyscy, aby przeszkodzić zgubie tej potężnej rodziny. Wiadomo również, z jaką nienawiścią spotkało się u magnatów wyniesienie Zamoyskiego, człowieka nowego, pochodzącego ze średniej szlachty posesjonatów: choć bogaty i bez wątpienia potężny – uważany był jednak przez możnych za intruza. Arystokracja biła przed nim pokłony, ale przebaczyła mu to dopiero po jego śmierci, kiedy rodzina Zamoyskich stała się z kolei jedną z najpotężniejszych w Rzeczypospolitej i kiedy na widowni pojawiła się nowa arystokracja, jeszcze młodsza, a arystokracja stara, rozbita ofensywą mas szlacheckich, szlachty średniej i drobnej, chyliła się ku upadkowi. Z drugiej strony należy zauważyć, że pod koniec swojej kariery Zamoyski został opuszczony przez masy szlacheckie. Niełaska królewska, w którą popadł, nie wywarła na nich głębszego wrażenia. Ich dawny przywódca stał się bowiem dla nich bezużyteczny, ponieważ triumf szlachty osiągnął daleko większe rozmiary, aniżeli on sam – być może – solbie tego życzył. Odtąd jego umiarkowanie jako „polityka“ tylko go dyskwalifikowało. Klasa szlachecka w swym zapędzie dawno je przekroczyła.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>