Elementy kulturowe

Podobnie jest ze strojami, z modami, motywami zdobniczymi. Co więcej, wówczas nawet, gdy w grę wchodzą nie oderwane elementy, ale cale elementów tych grupy, gdy następuje głęboka przemiana w całej dziedzinie kultury, nie zawsze mamy do czynienia z przemianą w składzie etnicznym. Przewrót japoński roku 1868, ruina władzy Shogunów [131, zmiany ustrojowe, świadome skierowanie rozwoju politycznego, gospodarczego, w ogóle społecznego na tory zbliżające Państwo Wschodzącego Słońca do wzorów europejsko-amerykańskich, wprowadziły wprawdzie do kraju pewną ilość Europejczyków i Amerykanów Północnych – ajentów, kupców, instruktorów. Ale ilość bardzo ograniczoną, tym mniej zdolną wpłynąć w sposób dostrzegalny na skład etniczny ludności, że większa część owych obcokrajowców przebywała w Japonii czas dość krótki i nie skrzyżowała się z tubylcami. Mimo to w dzisiejszej kulturze japońskiej elementy cywilizacji europejsko-amerykańskiej nie mają postaci oderwanych okruchów, ale stanowią cale wielkie zespoły, działające skutecznie w kierunku upodobnienia całej kultury kraju do typu obcego, mimo późniejszego nawrotu do tradycji sprzed ery Meiji. Czynnikiem zmiany była tu nie domieszka obcego etnicznie elementu ludzkiego, ale przejęte z zewnątrz cale systemy ideologiczne przyśpieszające głęboki przewrót społeczno-gospodarczy. Był nim kapitał, naprzód obcy, później rodzimy, mający swe źródło przede wszystkim w zyskach handlowych.

więcej

Wszyscy ludzie są niedołężnymi

Ponieważ wszyscy ludzie są niedołężnymi: ponieważ każdego człowieka rozum zawisł od jego zmysłów, które najmniejsza okoliczność – czas pogodny, smaczna potrawa, najczęściej trunek gorący – uskramia, miarkuje lub burzy: i któryż tak słaby człowiek może bez zuchwalstwa sobie samemu przywłaszczać doskonałość innym ludziom praw dania? Żadnemu człowiekowi swoimi błędami drugich zwodzić nie jest wolno. Tylko naród dla siebie dobre albo złe prawa sprawiedliwie stanowi“. Widzimy więc raz jeszcze, jak Staszic pojmuje żądanie równości. Nie jest ono bynajmniej skutkiem prawnego aktu stowarzyszenia ani skutkiem równouprawnienia woli każdej jednostki z wolą innych – w imię przyrodzonego prawa, jak to widzimy u Kanta30. Równość jest określona niedoskonałością ludzi. Sprawiedliwe może być tylko społeczeństwo – nigdy jego część, gdyż ono jest ową jedyną istnością wyższą ponad człowieka. Jest jasnym teraz i samo pojęcie równości. Nie chodzi tu o równość w stosunku jednostki do jednostki, lecz jedynie o równość jednostek w stosunku do społeczeństwa, jako stojącego ponad nimi. Równość zaś międzyjednostkowa jest tylko naturalną konsekwencją równości cząstek względem całości. Podobnie wolność dla Staszica nie jest jakimś przedspołecznym przywilejem człowieka, zatraconym częściowo wskutek aktu stowarzyszenia. Gdy Rousseau poszukuje takiej formy społecznej, w której by każdy był posłuszny tylko sobie i równie wolny, jak w stanie natury, korzystając przy tym ze wszystkich stron życia społecznego – dla Staszica wolność zależy jedynie na tym, by móc bez przeszkody pochodzącej od jednostek innych wpływać swoją wolą na losy narodu. Obywatelstwo jest dlań prawem czynnego udziału w losach narodu, prawem pochodzącym z natury społeczeństwa – nie zaś z natury jednostek.

więcej

Przeciwstawiające się ideologie

Wiek IV po Chr. jest przełomowym w dziejach życia ideowego tego odłamu ludzkości cywilizowanej, którego jesteśmy spadkobiercami. Świat grecko- rzymski, połączony w państwie Cezarów, wstrząśnięty jest do głębi ścieraniem się kilku wielkich prądów ideologicznych. Zakwestionowane są podstawy moralne życia społecznego. Nowe zaś wzory nie ustaliły się jeszcze. Ludność kształtuje je w pracy i w męce.

więcej

Gospodarstwo chłopskie

Wiemy, że w obecnej chwili zarówno produkcja wiejska, jak wiejski, lokalny obrót dóbr obywa się prawie zupełnie bez pieniędzy, przy czym zauważamy, że wieś odeszła od pieniądza, jeśli nie bez boleści, nie bez pogłębienia nędzy i obniżenia poziomu potrzeb – to jednak stosunkowo gładko o ile chodzi o chłopski aparat produkcyjny. Trudności zdobycia kredytu i gotówki nie zdezorganizowały gospodarstwa chłopskiego, natomiast zdezorganizowały gospodarstwo obszarnicze. To, co dziś chłopa gnębi najwięcej, to nie brak pieniędzy na prowadzenie gospodarki: to brak ich na sól, na żelazo, przede wszystkim na podatki i na kształcenie dzieci.

więcej

Średniowieczny ruch demokratyczny

Z przebiegiem tym wiąże się ściśle i warunkuje go średniowieczny ruch demokratyczny. Ma on postać ruchu dążącego do usamodzielnienia warstw i grup upośledzonych, przy czym tam, gdzie warstwy te i grupy podlegają władzy powszechnej świeckiej, cesarzowi, ruch ma wyraźny charakter partykula- rystyczny. W krajach zaś politycznie samodzielnych wynikiem jego jest wzmocnienie idei spójności narodowej przeciw władzy powszechnej, cesarskiej czy papieskiej – to wszystko jedno.

więcej

Patrycjat Krakowa

Tak więc ludzie, którzy w okresie od końca XV wieku do ostatnich lat połowy wieku XVI tworzą patrycjat Krakowa, należą do tej międzynarodowej klasy finansistów i kupców, którą w Europie zrodził szybki rozwój kształtującego się kapitalizmu. Będąc w bezpośrednim kontakcie z Fuggerami, ludzie ci skupują kruszec z olkuskich kopalni srebra i ołowiu, położonych w okolicy Krakowa, miedź i złoto z Węgier, futra z Rosji. Są faktycznymi panami polskich salin, jak również zorganizowanego na wielką skalę importu korzeni, wędzonych śledzi i delikatnych tkanin. W potrzebie sam król, Rzeczpospolita i wielcy panowie korzystają stale, a nawet przede wszystkim, z usług finansistów i bankierów. Usługi te nie są oczywiście bezinteresowne. Patrycjusze mają wpływ na przydzielanie starostw, administrują dochodami i wydatkami dworu, zdobywają urzędy, które prawnie powinny przynależeć szlachcie: nikt jednak nie oburza się na te wykroczenia. Ocierający się na dworze i w radzie królewskiej o przedstawicieli największych rodów – ludzie ci są znakomitościami. Bogactwem dorównują największym magnatom, przewyższają ich zaś zdolnością uruchamiania gotówki i możnością korzystania z !zasobów domów bankowych w Augsburgu czy Wenecji: górują nad nimi kulturą umysłową i stosunkami z zagranicą. Z biegiem czasu coraz częściej obserwujemy, jak ci mieszczańscy patrycjusze upodobniają się do magnatów. Posiadają majątki ziemskie z przynależną do nich feudalną jurysdykcją i najczęściej uzyskują nobilitację oraz wstępnym bojem zdobywają miejsce w szeregach arystokracji, jak na przykład Bonerowie [101 i Morsztynowie [11]. Ze swej strony magnaci powierzają tym bankierom pieniądze, by procentując przyniosły im dochód. Widzimy, że uczestniczą oni wraz z bankierami w tych samych przedsiębiorstwach górniczych, a w wielu -wypadkach użyczają im swego nazwiska, gdy chodzi o udzielenie pożyczki pieniężnej królowi lub państwu z pobraniem w zastaw jakiegoś starostwa.

więcej

Kościół i idea jedności powszechnej

Ze swej strony Kościół ożywiony był ideą jedności powszechnej nie mniej silnie od cesarstwa. Ale inna to jedność oparta nie na zasadzie ubóstwienia władcy doczesnego, zasadzie wręcz sprzecznej z nauką Chrystusa, a na uczuciach wzajemnej miłości braterskiej wyznawców Tego, który cały był Miłością, równych między sobą współuczestników Jego łask. Wobec Boga chrześcijańskiego niewolnik znaczy tyleż, co senator, a senator tyleż, co niewolnik. Żywe są jeszcze w Kościele tradycje pierwszych czasów, w których nic własnego nie mający rybacy i wyrobnicy roznosili Dobrą Wieść po świecie i wśród takich, jak oni, wydziedziczonych, posłuch znajdowali. W dalszym ciągu też ci stanowią wśród wiernych większość, ci są Kościoła siłą liczebną i najwierniejszymi członkami, którzy najdalej stoją od wielkich spraw świata doczesnego: stany upośledzone i kobiety. Gdy senat rzymski jeszcze w końcu wieku IV łiczy wśród swych członków samych prawie pogan, uboga ludność miasta jest w przeważającej większości chrześcijańska. Gdy za Juliana jeden dygnitarz za drugim powraca do pogaństwa, gdy nawet wśród biskupów znajdują się odstępcy – jak ów Pegazjusz z Ilionu, arianin wprawdzie, który dla tłustej prebendy zostaje poganinem – na wielu bardzo niewolnikach nie podobna wymóc, by wyrzekli się wiary Chrystusowej.

więcej

Studia historyczne Staszica

Wiernym uczniem Buffona, przyrodnikiem i historykiem wszechświata, jest również Staszic w sposobie ujmowania zagadnienia powstania i rozwoju społeczeństw ludzkich. Dla Rousseau człowiek natury, pozostający poza społeczeństwem, jest tylko istotą hipotetyczną, czystą konstrukcją myślową. Nie ma żadnej potrzeby wyobrażania sobie, by istniał w jakimkolwiek momencie. Tak samo zawarcie umowy społecznej. Chodzi o to, że więź społeczna ma charakter umowy zawartej pomiędzy podmiotami, które logicznie, nie historycznie, muszą być uznane za ludzi pozaspołecznych. Natomiast Staszic maluje obraz powstawania społeczeństw ze zrzeszenia się poszczególnych rodzin jako rekonstrukcję rzeczywistości dziejowej. Wiedzione chęcią korzystania z darów natury, wymieniania tych darów na inne, oraz potrzebą obrony, kupiły się gromady ludzkie, powstawał handel i wojna. Ów realizm historyczny przenika całe

więcej

Urzeczywistnienie programu odrodzeńczego

Pochwala on i chloszcze naprawdę bezstronnie. Nie oszczędza Staszic nawet bliskich tym, którzy najskuteczniej walczą o urzeczywistnienie programu odrodzeńczego. Pamięta Czartoryskim oparcie się na bagnetach moskiewskich przed laty dwudziestu pięciu, pamięta Potockim mącenie kraju, demoralizowanie szlachty jeszcze za czasów saskich, piętnuje bezwzględnie – zresztą słusznie – niesubordynację wojskową Szczęsnego, za którym przecież, gdy ją popełnił i mimo że trąciła zdradą, ujęli się byli w sejmie jego rodowcy. A Potoccy, Ignacy i Stanisław, oraz idący z nimi ręka w rękę Czartoryscy są w sejmie głównymi przywódcami patriotów: potęga ich, jako wielkich panów, i ich niepospolite zdolności są rękojmią zwycięstwa dobrej sprawy. Jednakże Staszic nie obawia się zadrasnąć powszechnie znanej ich dumy, czulej wielce, mimo że filozofii hołdują i wieściom z Francji przysłuchują się życzliwie. Natomiast chwali księcia podskarbiego Poniatowskiego, bo względem poddanych okazał się ludzkim, chociaż Poniatowski wzbogacił się z krzywdą Rzeczypospolitej starostwami darowanymi przez koronowanego stryja. Pochwala Moszyńskiego za dobry projekt podatkowy, mimo iż wie chyba – bo wiedzą o tym wszyscy – że Moszyński to dawny wspólnik niecnej roboty Ponińskiego, że do ostatnich czasów był jawnie jurgieltnikiem moskiewskim. Zaiste, Staszic nie patrzy na to, kto robi, ale na to, co robi. Jest sędzią bezstronnym zupełnie. Wszelako nie byłby człowiekiem myślącym politycznie, gdyby nie liczył więcej na jednych działaczy niż na drugich i gdyby wysiłków pierwszych nie popierał, o ile by nie uważał za właściwe i moralne popierać ich osób. Ale i sympatie polityczne nie są Staszicowi obce.

więcej