Projekt obywatelskiego nowicjatu cz. II

Dopiero po odbyciu obywatelskiego nowicjatu uczeń staje się zupełnie wolnym obywatelem, z prawem czynnego udziału w urzędowaniu i wolności zmiany miejsca. Szczególnie nastaje Staszic na zakaz wyjazdu za granicę – ma on być zastosowany do wszystkich, by każdy przejął się wprzód zamiłowaniem do spraw ojczystych. Tak -samo kobietom nie wolno będzie opuszczać kraju, póki nie wydawszy na świat i nie wychowawszy dobrych obywateli nie dadzą dowodu swej wartości społecznej. Dla osiągnięcia zaś jedności moralnej, niezbędnej w każdym społeczeństwie, jest Staszic nieprzyjacielem wykształcenia prywatnego – żąda kategorycznie, by i ono było poddane dozorowi Komisji Edukacyjnej, by wyłączeni byli od nauczania w domach prywatnych wszyscy, których Komisja do tego nie upoważni, przede wszystkim zaś cudzoziemcy. Bo póki władzy tej i prawa zakazywania wyjazdu za granicę nie będzie miała Edukacyjna Komisja, poty „najmędrsza krajowa edukacja dobrych i zgodnych obywatelów nie wyda. Bo nie wszyscy w jednych zdaniach będą chowani. Myśli w edukacji monarchicznego rządu czerpane, staną się w Rzeczypospolitej szkodliwym kacerstwem“40.

więcej

Następstwo przemian powodowanych przez jeden tylko czynnik

Poza tym niebezpieczeństwem mamy jeszcze ogromną niepewność sprawdzianów naszych hipotez. W doświadczeniu przyrodniczym możemy z łatwością usunąć wpływ otaczających warunków lub wpływ ten uczynić stałym na cały czas trwania badanego zjawiska. Możemy więc badać bezpośrednie następstwo przemian powodowanych przez jeden tylko czynnik. Gdy np. chcemy dokładnie poznać związek między szybkością ciała spadającego a odległością od środka ziemi, możemy przygotować sobie tak warunki doświadczenia, by uniezależnić cały jego przebieg od warunków otoczenia. Możemy zresztą powtórzyć doświadczenie nieskończoną ilość razy w rozmaitych warunkach otoczenia, tak że wreszcie otrzymamy zupełnie ścisłą formułę matematyczną wyrażającą wzajemny stosunek danych fizycznych, sprowadzanych do elementów przestrzeni i czasu. Nic podobnego nie mamy w naukach społecznych. Już w samej naturze społecznego zjawiska leży jego niepoznawalność !za pomocą metod przedmiotowych. Przede wszystkim stałym pośrednikiem między rozmaitymi przemianami jest psychika ludzka – nie dająca się poznać inaczej, jak za pomocą doświadczenia wewnętrznego. Wszelki eksperyment jest z góry wyłączony – a uważanie tych lub innych czynników przebiegu duchowego za stałe jest zawsze w wysokim stopniu dowolne. Thiinen[9], który w ekonomii metodę izolacyjną doprowadził do szczytowego wydoskonalenia, zbadał np. stosunek zachodzący między intensywnością kultury rolnej i odległością od rynku zbytu. Buduje on idealne państwo z jednym miastem pośrodku, bez żadnych granic, bez komunikacji wodnych, z jednostajną glebą, jednakimi wszędzie drogami itd. Pomimo całą ścisłość dedukacji nie możemy jednak uważać rezultatów osiągniętych przez Thunena za prawa bezwzględne, lecz tylko za wyraz względnego stałego stosunku. Thiinen bowiem pomija zupełnie psychikę ludzką, która pośrednicząc między przyczyną a skutkiem, między odległością od rynku zbytu a intensywnością kultury, sprowadza nie zawsze ekonomicznie racjonalne wyniki.

więcej

Polscy kameraliści

Wyrazem wspomnianych czysto praktycznych postulatów społecznych stali się ci, których Grabski nazywa polskimi kameralistami. Nie pogłębili oni teoretycznych poglądów. Cala ich działalność ograniczyła się do uszeregowania żądań natychmiastowych, pochodzących z odczucia palących potrzeb Rzeczypospolitej. Gorący patrioci, widząc upadek narodu, brak kompletny sił w społeczeństwie i grożącą materialną przemoc ościenną, wołają o wmocnienie państwa, o podniesienie jego zasobów skarbowych, przede wszystkim zaś chcą przemocy przeciwstawić potęgę, wołają więc o wojsko. Widzieli oni, że bez wojska kraj zginąć musi, a że stan ludności i skarbu jest warunkiem niezbędnym dla utrzymania siły zbrojnej, domagają się przede wszystkim podniesienia zdolności podatkowej kraju. Polityka ich, zwrócona zwłaszcza ku usunięciu natychmiastowemu najwidoczniejszych braków ustroju państwowego, nie wymagała teoretyzowania. Bolączki główne były tak silnie odczuwane, że nie potrzeba było dowodzić ich szeroko, należało tylko wynaleźć środki dla ich zalagodzenia. Literatura tego kierunku nosi też ogólny charakter polemiczny, dobiera argumentów, które wydają się jej najjaskrawszymi, nie zgłębia związku zachodzącego między jej żądaniami. Listy patriotyczne Wybickiego i czasopisma warszawskie „Dziennik“ i „Pamiętnik“ są wymownym dowodem zupełnego eklektyzmu teoretycznego tego kierunku, który jednak wywołał swoją właśnie praktycznością cały szereg zajadłych polemik, walk i w końcu dobroczynnych reform. Z tego też kierunku czysto praktycznego wyłoniły się później syntetyczne systematy społeczno-gospodarcze9, które nazwać byśmy mogli doświadczalnymi – w przeciwieństwie do tylu innych apriorycznych. Gdzieniegdzie kameraliści przypominają sobie oficjalny obowiązek skłonienia głowy przed poważnym systematem fizjokratycznym. „Dziennik Handlowy“ rozpoczyna swą działalność od opublikowania fizjokratycznych artykułów. Sprzeniewierza się jednak szybko temu kierunkowi i w dalszym ciągu zamieszcza już prawie bez wyjątku rozprawki ekonomiczne wykazujące potrzeby tej lub owej gałęzi wytwórczości w związku z interesem państwowym. Interes państwowy jest jedyną stale dominującą nutą wszystkich prawie pisarzy reformy – i z sit cjologicznego punktu widzenia należałoby ich zgrupować raczej pod ogol’-: nazwą: „szkoły państwowo-politycznej“ (jeśli w ogóle można tu o szkole mówić) – zdaniem naszym bliżej określającą ich kierunek myśli niż niemiecka nazwa kameralistów.

więcej

Sformułowanie Konstytucji 3 maja

Przebija w tych dowodzeniach jeszcze jeden rys charakterystyczny: są one widocznie obliczone na przekonanie przeciwników o konieczności natychmiastowej reformy i argumenty dobrane są w taki sposób, by uderzyć w najczulszą stronę właścicieli ziemskich. Mówcy i publicyści dowieść się starają, że poddaństwo wychodzi na złe samej szlachcie, że zwiększy się dochód z ziemi przez jego zniesienie. Widocznie chodzi stronnikom reformy o prze- parcie na sejmie swych wniosków, nie zaś o wszechstronne pogłębienie kwestii przywilejów stanowych. Uznają oni z jednej strony konieczność rozmnożenia liczby czynnych obywateli przez włączenie do ich liczby oświeconych elementów mieszczańskich oraz wynalezienie dla wszystkich klas ludności sposobu zainteresowania ich losem Rzeczypospolitej – przez rozszerzanie horyzontu chłopa. Dlatego też poza widocznymi koncesjami poczynionymi przeciwnikom nosi sformułowanie Konstytucji 3 maja charakter czysto praktyczny – w zasadach zaś jej panuje pewien chaos, łatwy do zrozumienia. Nie chodziło bowiem jej promotorom o stworzenie konsekwentnej konstytucji, będącej wyrazem prawno-państwowym rozwoju narodowego, lecz przede wszystkim o jak najszybsze wzmożenie sił narodu przez zaspokojenie palących jego potrzeb. Nie przeczy to bynajmniej słusznemu twierdzeniu, że cala ta Konstytucja wyszła z uznanej świadomie lub pólświadomie jednej centralnej zasady: wzmożenia sil narodu przez podniesienie jego koercytywnej potęgi moralnej – zasady, która stała się osią społecznego myślenia polskiego nie tylko końca XVIII wieku.

więcej

Rozwój pojęć o społeczeństwie

Dziś, gdy St. Grabskiemu zawdzięczamy pracę około rozwoju idei społeczno-gospodarczych w Polsce czasu ówczesnego, zadanie nasze jest znacznie ułatwione. Pozostaje nam tylko wyszukanie filozoficzno-spolecznych podstaw kierunków opracowanych już z ich strony politycznej, ekonomicznej i praktyczno-spolecznej. Rozwój pojęć o społeczeństwie, stosunku jednostki do niej, ideałach społecznych towarzyszy nieodłącznie każdemu kierunkowi politycznemu, a tym bardziej tak silnym prądom jak te, które się objawiły w ostatnich latach istnienia Rzeczyposjiolitej. Niektóre z tych pojęć zaznaczył T. Korzon w swych Dziejach wewnętrznych. Prócz niego odsyłamy chcących się bliżej poznać ze szczegółowymi poglądami ówczesnych publicystów i ludzi nauki do prac Smoleńskiego, Marchlewskiego i wreszcie wspomnianego już Grabskiego, który w szerokiej mierze porusza obok gospodarczych także kwestie ówczesnych społeczno-filozofieznych idei.

więcej

Potępienie despotyzmu i oligarchii

Konieczność potępienia przez Staszica despotyzmu i oligarchii zdaje się nam tak jasno wypływać z tego, cośmy wyżej o jego pojęciu społeczeństwa mówili, że nie będziemy się nad tym zastanawiali. Znamiennym jest jedynie, że Staszic, uważając zbawienie społeczeństwa za cel najwyższy, wobec panującego prawodawstwa i odebrania jednostkom wszelkiej możności do wyłamania się z karbów ogólnospołecznych norm i do urzeczywistnienia prywatnych celów. Podczas gdy komunizm platoński ma jako cel ostateczny jednostkę i jej zbawienie – podobnie jak komunizm chrześcijański, jak komunizm Babeufa i jego uczniów obraca się około idei równości, późniejszy zaś przemysłowy oparty jest na pojmowaniu społeczeństwa jako pewnej formy ekonomicznej – Staszic rzuca myśl komunizmu wypływającego z czystego pojęcia społeczeństwa jako celu w sobie.

więcej

Stroynowski i jego pogląd cz. II

To pojmowanie społeczeństwa jako związku etycznego zjawia się po raz pierwszy wyraźnie w pismach Stroynowskiego. Zapewne reminiscencje z Ques- naya zaciemniają myśl autora, nie umie się on zdobyć na własną analizę społecznych zjawisk, w ekonomii zaś jest zupełnie prawowiernym fizjokratą. Ca’a myśl porządku moralnego i fizycznego jest wprost zapożyczona z fizjokralów francuskich. Gdy jednak u nich zjawia się ona w czystej swej formie jedynie u twórcy szkoły, u następców zaś cały porządek zostaje zatopiony w fizycznym, u Stroynowskiego rozdział dwu kategorii zjawisk utrzymany jest z całą konsekwencją. I jest to łatwe do zrozumienia. Nie mógł ówczesny samodzielnie myślący Polak zgodzić się na pojęcie społeczeństwa jako jedynie przyrodniczego zjawiska. Było nadto jasnym dla każdego, kto żył i myślał w Rzeczypospolitej, że społeczeństwo jest związkiem duchowym, że jest on koniecznością istnienia samych jednostek, by mógł się Stroynowski zdecydować na upatrywanie jego elementów jedynie w jednostkach. Polski światopogląd pisarza naszego wyraził się w dalszych wywodach Stroynowskiego o stosunku jednostki do społeczeństwa bardzo wybitnie. Powtarzam: polski światopogląd – gdyż w następstwie staje się jego pogłębienie głównym celem całego społecznego myślenia polskich pisarzy – zupełnie w tym oryginalnych. Podobny pogląd na społeczeństwo jest nawet niezrozumiały w innych warunkach niż ówczesne w Polsce, gdy było jasnym dla każdego, iż jedynie podniesieniem duchowej wartości i spotęgowaniem moralnej spójni narodu zdoła się go uratować od zagłady. Dla Rousseau tylko rodzina jest społecznością przyrodzoną – i to tylko do tego wieku, w którym dziecko przestanie potrzebować opieki. Wszelki inny związek między jednostkami, nawet między rodzicami i dziećmi, jest jego zdaniem „umówiony“ (convenue). Przeciwnie u Stroynowskiego: człowiek każdy rodzi się w społeczności i z niej nie wychodzi nigdy. Jednostki nie przystępują do związku społecznego w imię wzajemnego interesu wszystkich, lecz nie dają się wyobrazić poza społeczeństwem, są z nim nie- rozdzielnie związane: zaledwie pomyśleć można człowieka samego, „…stan społeczności jest przyrodzonym człowieka stanem“13.

więcej

Kościół i losy państwa

Kościół znów musiał zainteresować się bliżej, i ze strony bardziej praktycznej niż dotychczas, losami państwa, za które, jako organizacja religii urzędowej, wziął na się współodpowiedzialność. Musiał przyczyniać się w miarę sił do wzmocnienia tego jedynego cywilizowanego i jedynego chrześcijańskiego państwa zagrożonego nieustannie przez chmary łupieżczych barbarzyńców. Musiał podtrzymywać urok władzy cesarskiej – nie tylko urok osobisty Konstantyna, któremu zawdzięczał edykt mediolański, i urok cesarzy z jego rodu, który doszedłszy do władzy dzięki poparciu chrześcijan, z interesami Kościoła związał interes swój własny – ale urok władzy cesarskiej jako instytucji. Ze wszystkich howiem czynników, rozporządzających wpływem w państwie, jedynie od cesarza, kimkolwiek był, spodziewać się można było zrozumienia dla dążeń Kościoła do jedności i powszechności. Inne – arystokracja prowincjonalna czy rzymska, senat, wojsko, zbyt mocno tkwiły w tradycjach pogańskich albo partykularystycznych, by Kościół mógł na poparcie ich liczyć, a ubogi lud miejski, stanowiący główną masę wiernych, w polityce bieżącej nie miał głosu. Areszcie miejscowi przedstawiciele urzędowi Kościoła, biskupi, z chwilą uznania chrześcijaństwa zostali siłą rzeczy zmuszeni do czynnego udziału w miejscowych sprawach publicznych, a tym samym wejść musieli w stosunki zarówno z władzami samorządowymi, jak z miejscowymi przedstawicielami władzy cesarskiej.

więcej

Staszic moralność gruntował na płytkim egoizmie

Nie znaczy to, by Staszic moralność gruntował na płytkim egoizmie, na bojaźni odwetu. Lecz w myśl twierdzenia, że „społeczność jest jedną moralną istnością“, związek szczęścia jednostki ze szczęściem wszystkich jest dlań konieczny. Jednostka jest własnością społeczeństwa, jej rzeczą. Poza społeczeństwem człowiek nie istnieje. Jest on wytworem, wypływem ogółu – i ogół dbać o to powinien, by nie dopuszczał szkodzenia sobie samemu przez dążenie do osobistych jednostkowych celów. „Zostać obywatelem jest wyzuć się, czyli oddać swoją wolę i swoją moc osobistą towarzystwu całemu“ 21. „Więc nikt do niewoli, ale każdy rodzi się do posłuszeństwa. Człowiek wtenczas wolność utrącą, gdy być posłusznym przestaje. Najistotniejszym przymiotem wolnego obywatela jest posłuszeństwo“22.

więcej

Praca Staszica – kontynuacja

To umiłowanie Polski tak wielkie, że nikt ze współczesnych nim go nie przewyższał, to umiłowanie ludzi nadają jego wywodom społecznym i politycznym zabarwienie swoiste, które nie jest bez wpływu nawet na filozoficzną stronę jego pism. Pełno w nich treści polskiej i ogólnoludzkiej, treści żywej, które myśli filozoficznej nadają przedziwną giętkość. Teorie jego zespalają się w jedno z życiem rzeczywistym. Jest to synteza, która wartość Uwag i Przestróg podnosi wielce, czyni ją jeszcze dziś aktualną. I jeśli niejednokrotnie ująć można Staszica na sprzeczności, na ustępliwości, nawet na praktycznym oportunizmie – to nie należy zapominać, że uzależnienie realizacji wartości bezwzględnych od warunków doczesnych nie oznacza u niego uznania tychże wartości za nie związane z życiem: że przeciwnie, oznacza wystawienie ich jako celu działania. Służy mu ono do uzasadnienia z jednej strony pojęcia postępu nieustannego, obowiązującego ludzkość, jak obowiązuje naturę: z drugiej do

więcej