Podbój europejski Ameryki Środkowej i Peru

Wobec tego, że podbój europejski Ameryki Środkowej i Peru nastąpił w chwili, gdy kraje te nie wyszły były w rozwoju swym technicznym poza neolit, względnie nawet – jak w Peru – poza stadium, które nazwać by można chry- zolitem[24], wobec tego, że podbój ten zrujnował doszczętnie wielkie -kultury tubylcze, nie podobna oczywiście -orzec o tym, jakby rozwinęła s-ię tam dalej metalurgia i czyby się rozwinęła, czy, jak w Starym Świecie, dokonany zostałby wynalazek wytopienia miedzi z rudy, który jest warunkiem wynalazku brązu – czyby następnie pojawiło się żelazo. Ale równoległość stadiów początkowych metalurgii amerykańskiej i europejskiej wystarcza, by stwierdzić, iż wynalazki techniczne jednakowe bywają dokonywane niezależnie od siebie.

W rzeczy samej nie może tu być mowy ani o zapożyczeniu wynalazku, ani o rozwoju szybszym w jednej części świata, niesłychanie powolnym w drugiej, wywodzącym się z początku wspólnego. Uważać możemy za rzecz pewną, że w chwili, gdy z-ailud-nili Peru względnie Meksyk czy Yucatan przodkowie plemion, które wytworzyły u siebie technikę złota i miedzi, nie znali jej jeszcze wcale. Nie przynieśli z sobą na pewno z krajów, z których przybyli, żadnej tradycji dotyczącej metali. Zapożyczenia zaś techniki mają postać zupełnie inną: nie zapożycza się technik rozwiniętych wysoko w stadiach ich początkowych, ale od razu w tych, które zdołały osiągnąć w krajach, skąd są zapożyczane. Przykładem metalurgia środkowo-afrykańska, która nie przeszła nigdy ani przez okres miedzi, ani brązu. Ludy Bantu przeszły bezpośrednio z okresu kamienia do okresu późnego żelaza, zapożyczywszy rozwiniętą już technikę tego metalu od ludów chamickich. Posiadamy wprawdzie brązy z Beninu, brązy o formach bardzo interesujących, bardzo wartościowe artystycznie, świadczące o wielkich zdolnościach plastycznych tyibylców, ale sama technika topienia rud i lania brązu w formach jest tam pożyczką bardzo późną, późniejszą znacznie od zapożyczenia techniki żelaznej: zawdzięcza ją Benin stosunkom z Portugalczykami w wieku XVI po Chr.

Niezależne pojawienie się metalurgii w różnych punktach kuli ziemskiej

Czyż może być mowa o przeniesieniu techniki azjatyckiej czy europejskiej do Ameryki Środkowej i do Peru, skoro chwilę pojawienia się w Ameryce pierwszych zaczątków metalurgii oddziela przynajmniej trzydzieści kilka wieków od takichże zaczątków w Starym Świecie, skoro w chwili tej zarówno Azja, jak Europa wyszły były już od dawna z okresu nie tylko brązu, ale nawet żelaza? I czyż jest rzeczą do pomyślenia, aby w owej chwili przyjęta została wyłącznie pierwotna technika metalurgiczna, by nie towarzyszył jej żaden inny wynalazek techniczny, np. koło, hodowla świni, wołu, konia? Wprawdzie po- siadamy dowody stosunku wybrzeża peruwiańskiego z Polinezją, ale pomijając kwestię, czy nie były to stosunki dorywcze – Peru nie mogło otrzymać wiadomości o metalurgii od ludów, które same jej nie znały.

Wnioski, które wysnuć możemy z niezależnego pojawienia się metalurgii w różnych punktach kuli ziemskiej, poprzeć by można szeregiem przykładów innych. Peruwiańczycy oswoili lamę i świnkę morską, ludy środkowo-amery- kańskie indyka, na pewno niezależnie od oswojenia innych gatunków na półkuli wschodniej. Wydaje się też rzeczą pewną, że rolnictwo środkowo-amerykańskie i peruwiańskie, rolnictwo, oparte na kukurydzy, ziemniakach i fasoli, powstało niezależnie od rolnictwa przednioazjatyckiego, europejskiego i północno-afry- kańskiego opartego na hodowli zbóż, rolnictwa Azji południowo-wschodniej produkującego ryż, rolnictwa polinezyjskiego hodującego taro. Trudno bowiem przypuścić, by przeszczepiona została do Ameryki sama sztuka zasiewania czy sadzenia roślin wraz ze sztuką uprawy gleby, aby jednocześnie ani jedna z roślin uprawnych nie została przeniesiona do nowego kraju. Tym bardziej pewne jest, że niezależnie od chińskiej, najbliższa rodzajem rozwiązywanych zagadnień technicznych, powstała peruwiańska technika urządzenia sztucznie nawadnianych tarasów na stokach górskich. A sztuka plecenia koszyków? A wynalazek pisma hieroglificznego meksykańskiego, pojawiający się w warunkach tyle mających podobieństw z warunkami sumerskimi z jednej strony, egipskimi z drugiej, niemniej od wynalazku hieroglifów sumerskich czy egipskich zupełnie niezależny, na pewno samodzielny? A wreszcie, czy doprawdy pomyśleć można, by najhardziej zasadniczy z wynalazków, ten, który nazwać można by wynalazkiem nad wynalazkami – sztuka przechowywania i niecenia ognia – czy da się pomyśleć, by wynalazek ten dokonany był w jednym punkcie, czy choćby był właściwy jednemu tylko zasadniczemu „kręgowi kulturowemu“? Znane są przecież przynajmniej dwa zasadniczo różne pierwotne sposoby niecenia ognia: przez tarcie i przez wiercenie. Dokonano przeto przynajmniej dwóch wynalazków.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>