Postępy idei papieskiej – kontynuacja

Sposobność do czynu takiego dają wydarzenia na Wschodzie. Pojawili się tam najeźdźcy nowi, Turcy Seldżuccy, którzy, rozbiwszy władztwa muzułmańskie Azji Przedniej, zagrażają zagładą Cesarstwu Wschodniemu. Nie o to ostatnie jednak chodzi Zachodowi. Losy schizmatyckiego cesarza są dość obojętne chrześcijanom skupiającym się wkoło papieża. Hasłem do czynu staje się wyzwolenie Ziemi Świętej spod jarzma niewiernych. Wprawdzie Palestyna, a z nią i Jerozolima, są już od dawna we władaniu muzułmanów. Ale w r. 658, gdy miasto święte zdobyli byli Arabowie, nie było jeszcze w chrześcijaństwie zachodnim dostatecznie wyrobionego poczucia solidarności, by ktokolwiek pośpieszył na ratunek. Nie było też dostatecznie sprawnego aparatu, by móc ewentualnych wojowników zebrać, uzbroić, poprowadzić. Od tego zaś czasu zdołano do obecności muzułmanów w Ziemi Świętej przywyknąć, tym bardziej że Arabowie nie krępowali zbytnio pielgrzymów. Gdy jednak w wyniku kilku- wiekowej pracy organizacyjnej Kościoła i cesarstwa jedność chrześcijańska zachodnia stała się siłą realną i świadomą, wystarczyła iskra, by siłę tę wyładować. Iskrą tą stał się najazd Turków, o których nietolerancji i okrucieństwach przenikały na Zachód wiadomości tym bardziej przerażające, że przychodzące z daleka.

Papiestwo rzuca hasło wyprawy. Okazuje się wówczas od razu, jak dalece wzrosły z jednej strony sprawność organizacji kościelnej, z drugiej – urok Stolicy Piotrowej jako przywódcy chrześcijaństwa, oraz pragnienie czynu pobożnego wśród ogółu wiernych. Papież ogłasza, że ktokolwiek znak krzyża przywdzieje i określony okres czasu spędzi na wyprawie, dostąpi odpustu, tymczasem zaś zanim wróci, wstrzymane być ma wszelkie ewentualne wytoczone przeciw niemu postępowanie sądowe. Otóż, mimo iż propaganda wyprawy zagrażała interesom świeckim, mimo iż zabierała królom najlepszych ich wojowników, mimo iż wprowadzała zamieszanie w stosunki gospodarcze, gdyż krzyżowca nie wolno było ścigać za długi – nikt nie ośmiela propagandzie tej się oprzeć. Jest zaś ona tak porywająca, że po latach paru gotowa jest już do wyruszenia wyprawa w liczbie od czasów starożytnych nie widzianej. W Konstantynopolu, gdzie jest punkt zborny, zjeżdża się 300 do 400 tysięcy rycerstwa z samej tylko Francji, Flandrii, Lotaryngii i Włoch. W r. 1098 siła ta, która jak lawina spadła na muzułmanów, zdobywa Jerozolimę. Założone zostaje królestwo chrześcijańskie w Palestynie dla trzymania straży nad miejscami świętymi.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>