Postulat o psychice ludzkiej

Badania ostatnich lat trzydziestu, zwłaszcza Lévy-Bruhla wykazały, że na różnych stopniach rozwoju kulturalnego, tj. społecznego, nawet logika formalna oparta jest na zasadniczo różnych podstawach, że w logice ludzi bliższych pierwotniści nie obowiązuje ani zasada tożsamości, ani zasada sprzeczności, że cale ich myślenie opiera się na zasadzie udziału i braku udziału. Tam nawet, gdzie na pierwszy rzut oka skłonni jesteśmy przypuszczać, że nie może nie być jednakowości – w dziedzinie liczenia oraz myślenia geometrycznego – obserwujemy fakty zmuszające nas do zupełnego poniechania postulatu jednakowości psychiki ludzkiej: liczby bywają jakościami, nie tylko ilościami, i bywają przede wszystkim jakościami. Jakościami są dwie zwrotne kalendarza, jakościami figury geometryczne – krąg, kwadrat, tetraed [7], kula – jakościami są kierunki przestrzeni. Tym bardziej różnią się w czasie i przestrzeni treści, bardziej intensywnie zabarwione wzruszeniowo: co dla króla Persów jest niewolą nieznośną – jest słodką wolnością dla Spartanina, i odwrotnie, co wolnością jest dla pracodawcy – niewolą wydaje się robotnikowi, np. zastosowanie liberalistycznej zasady nieograniczonej wolności indywidualnej w zawieraniu umowy o plącę.

W rzeczywistości postulat, iż psychika ludzka jest zawsze i wszędzie jednaka, niczym innym nie jest, jak zaledwie zamaskowanym postulatem racjonalizmu wieku XVIII: myślano wówczas, że istnieje jakaś niezmienna natura ludzka i że to, co od natury odbiega, jest tylko wynikiem wytworzonych w ciągu historii warunków sztucznych. Ewolucjonizm wieku XIX pozbył się pojęcia sztuczności rozwoju, niemniej – pojmując go ilościowo, rozumiejąc rozwój jako postęp – przeszedł jedynie na inne stanowisko moralne: cywilizacja jest dla Rousseau owocem zepsucia, dla ewolucjonistów – owocem dobroczynnego postępu. Niemniej w jednym i drugim wypadku mamy do czynienia z jedna- kowym idealizmem historiozoficznym, wyjaśniającym rozwój działaniem nie- sprowadzalnych do dalszych elementów sił duchowych, raz na zawsze obecnych w psychice człowieka. Niemniej, jednokierunkowości rozwoju nie można pojąć bez przyjęcia tego postulatu, zaprzecza zaś on konieczności tegoż rozwoju. Ale i sam postulat jednokierunkowości rozwoju nie wytrzymuje krytyki. Przesłanką konieczną jednakowego rozwoju grup ludzkich jest nie tylko jednakowy, ale wspólny ich początek, a przynajmniej zupełna tożsamość warunków, w których z natury identyczny gatunek przedludzki przeobraził się w ludzki. Należałoby także przypuścić zawsze i wszędzie identyczny układ wewnętrznych sił wywołujących dalszy rozwój grupy oraz identyczny w każdym stadium układ, jak również jakościową tożsamość zmian zachodzących w tym układzie pod wpływem warunków zewnętrznych – tellurycznych, klimatycznych itd. Możemy z góry odrzucić wszystkie te przesłanki jako nieprawdopodobne, a nawet zgoła niemożliwe.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>