Potępienie despotyzmu i oligarchii

Konieczność potępienia przez Staszica despotyzmu i oligarchii zdaje się nam tak jasno wypływać z tego, cośmy wyżej o jego pojęciu społeczeństwa mówili, że nie będziemy się nad tym zastanawiali. Znamiennym jest jedynie, że Staszic, uważając zbawienie społeczeństwa za cel najwyższy, wobec panującego prawodawstwa i odebrania jednostkom wszelkiej możności do wyłamania się z karbów ogólnospołecznych norm i do urzeczywistnienia prywatnych celów. Podczas gdy komunizm platoński ma jako cel ostateczny jednostkę i jej zbawienie – podobnie jak komunizm chrześcijański, jak komunizm Babeufa i jego uczniów obraca się około idei równości, późniejszy zaś przemysłowy oparty jest na pojmowaniu społeczeństwa jako pewnej formy ekonomicznej – Staszic rzuca myśl komunizmu wypływającego z czystego pojęcia społeczeństwa jako celu w sobie.

Bądź co bądź jest jeszcze ten pomysł komunistyczny nadzwyczaj mało rozwinięty, naszkicowany mimochodem. Znacznie bardziej wypracowany jest projekt monopolu nauczania. Wychodząc z wyżej zaznaczonego założenia, że rzeczą wychowania jest wskazanie człowiekowi jego istotnego szczęścia, to zaś jest jedynie wtedy, gdy nie różni się od szczęścia ogółu, żąda Staszic zupełnej reformy wychowania w duchu narodowym: „…człowiek [dotąd] nie był chowany dla społeczeństwa tego, w którym tylko wspólna praca wszystkich tworzy bogactwa, sposobna w każdym obywatelu robienia bronią dzielność zapewnia przed napastnikiem siedlisko, a małomówność, przy niej gruntowne myślenie, stanowi jedność wewnętrzną. Ta dawna edukacja34 sposobiła ludzi do tych tylko towarzystw, w których by inaczej nie pracowano, tylko ustami“30. Takimi społecznościami są zakony i rozmnożenie się ich w Europie zachodniej uważa Staszic za skutek scholastycznego wychowania. Są to, zdaniem jego, zgromadzenia niepożyteczne, odwodzące ludzi od rzeczywistego celu i pracowania dla społeczeństwa, a hodujące tylko czczą retorykę. Powinno się więc zakonom odebrać ich prawo nauczania, a oddać je całkowicie w ręce jedynej kompetentnej instytucji – Komisji Edukacyjnej: „Każda edukacja krajowa tylko się pod strażą rządu utrzymuje. Francja ma złą edukację publiczną, bo jej rozrządzenia, samym tylko akademikom powierzone, nie zatrudniają rządu krajowego“. Akademie widzące tylko jeden cel przed sobą: utrzymywanie tradycji schola- stycznej, nie związane zależnością od społeczeństwa, jak rządy, nie stoją na straży publicznego dobra. Jedynie instytucja taka, jak Komisja Edukacyjna, ustanowiona dla kierownictwa wychowaniem w duchu potrzeb narodu, może tak trudnemu zadaniu sprostać. Jej też jedynie powinny być oddane szkoły publiczne.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>