Przedmiot badań historyka

Wiadomo powszechnie, do czego doprowadza historyków psyćhologizowanie wynikające z przeświadczenia, nie opartego na niczym, mylnego a priori i sprzecznego z doświadczeniem, że cechy zasadnicze umysłowości i w ogóle duchowości są identyczne zawsze i wszędzie. Iluż to historyków wyjaśniało zdarzenia kreśląc, na podstawie wmyślania się i wczuwania w ludzi i w epokę, portrety duchowe Karola Wielkiego, Cezara, Peryklesa a nawet Naram-sina czy króla Asioki[26]? Nie przeczymy, że w ten sposób odtworzone postacie i odtworzone lżycie epoki w przedstawieniu utalentowanego historyka miewa wysoką wartość artystyczną. Ale sztuka odtwórcza jest jednym, nauka, tj. wyjaśnienie -‚‘ drugim. I nie sądzimy, by głównym zadaniem badaczów było sięgać po wawrzyny Szekspira czy Żeromskiego, z których jeden stworzył Brutusa, drugi św. Wojciecha – żywszych, niżby zdołał uczynić to najbardziej utalentowany historyk. O ile pierwszy jest dramaturgiem, wyrażającym cnoty bohaterskie, tak jak wyobrażano je sobie w końcu XVI w., drugi nowoczesnym ideowcem pełnym poświęcenia, rozczarowanym marzycielem skłonnym ku mistycyzmowi, ogromnie wykształconym i utalentowanym Polakiem, który, odwróciwszy się od warszawskiego pozytywizmu, przeżył okres społecznych i narodowych ruchów konspiracyjnych jako też okres Młodej Polski: dużo czytał, dużo myślał, dużo doświadczył i przetrwawszy wojnę światową uświadomił sobie, że tylko poświęcenie całkowite jaźni swej dla idei może być dlań celem: św. Wojciech to rodzony brat, więcej, odmiana – tylko przerzucona o dziewięć wieków wstecz – Rozluckiego: a w gruncie rzeczy i św. Wojciech, i Rozłucki, i doktor Judym są tylko wcieleniami marzeń, pragnień i przeżyć wewnętrznych Żeromskiego. Słowem, zarówno Brutus Szekspira, jak Wojciech Żeromskiego są żywi właśnie o tyle, o ile nie są historyczni.

Przedmiotem zaś badań historyka jest historia, a nie współcześni, a tym bardziej on sam, przedstawiani w scenerii wieków przeszłych. To, jakie motywy rozstrzygały o działaniu współczesnego profesora czy też uznawanej przezeń za bohatera jednostki, gdyby jeden lub drugi, zamiast wykładać w uniwersytecie czy dowodzić żołnierzami, był Bolesławem Chrobrym – to może być bardzo interesujące dla psychologa, ale to nie jest nauka, a pod względem artystycznym warte jest dość mało. Aby móc spełnić swe zadanie historyk – nie spuszczając ani na chwilę z oka, że celem jego jest wyjaśnienie swoistości szeregu następujących po sobie w czasie faktów – musi zdać sobie sprawę z niepozna- walności bezpośredniej tejże swoistości, z niepoznawalności bezpośredniej typu, z konieczności porównania przebiegów swoistych dla stwierdzenia typu i następnego dopiero wyjaśnienia tego, co jest poszczególne, tym, co jest ogólne a przeto obiektywne. Słowem, dla historyka warunkiem spełnienia zadania jest, że winien on być socjologiem.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>