Romamizacja

Romamizacja ukazuje się nam na tym obszarze jako organizacyjna forma współżycia, w której zespoliły się elementy międzynarodowe, zbliżone do siebie faktem podlegania rzymskiej władzy i rzymskiemu prawu, częstokroć posiadaniem rzymskiego obywatelstwa względnie ubieganiem się o nie, a nie zmieszaniem się z Rzymianami ani nawet poddawaniem się kierownictwu i wpływowi kulturalnemu, złożonego z Rzymian panującego stanu społecznego czy klasy społeczno-gospodarczej. W całej zaś środkowej połaci Galliae comataelo] roma- nizacja dokonała się nieomal bez domieszki obcego elementu etnicznego. Była tam ona formą, którą przybrały dążenia rozwojowe plemion miejscowych – przybrały początkowo w związku ścisłym z ekspansją gospodarczą ludu He- duów, która uczyniła z nich naprzód sprzymierzeńców Rzymu a następnie filar wpływu rzymskiego w całej Galii środkowej. Przyjaźń rzymska była dla He- duów warunkiem pierwszeństwa politycznego i gospodarczego wśród plemion galijskich, a po podboju podstawą, na której pierwszeństwo to było oparte: rosła ona i umacniała się tym więcej, im ochotniej i skuteczniej Heduowie stawali się rozsadnikami rzymskiej kultury duchowej.

Zapewne zacytowane przykłady zmiany kultury rodzimej na częściowo czy przeważnie zapożyczoną z zewnątrz dotyczą ludów stojących na stosunkowo wysokim, nawet bardzo wysokim stopniu rozwoju, lecz także ludów, które znalazły się w zasięgu promieniowania kultur szczególnie ekspansywnych, które dynamika wewnętrzna właściwych im czynników gospodarczych zmuszała i zmusza do podboju. Taka była kultura śródziemnomorska wieku I przed Chr. Taka jest kultura obecnych krajów kapitalistycznych. Wszystko, co znajdzie się w granicach ich zasięgu, zmuszone jest przejąć wytworzone przez kultury te formy i treści społeczne pod grozą zagłady i śmiało mówić można o „kręgu kulturowym“ hellenistyczno-rzymskim oraz o „kręgu kulturowym“ kapitalistycznej organizacji produkcji, tak samo jak mówi się o „kręgu kulturowym“ totemizmu płciowego czy wolno-ojczycowym. Dlaczegóż za cechy kultury nie mamy uważać ustroju rodziny typu europejskiego obecnego, rodziny coraz wyraźniej zmierzającej do stania się rodziną fizyczną trwającą tylko poty, póki potomstwu potrzebna jest pomoc bezpośrednia pary karmicieli, po czym związki rozprzęgają się – skoro rozróżniamy kręgi kulturowe zależnie od ustroju grup pokrewieństwa? Dlaczegóż za cechę zasadniczą kultury nie uznać rzymskiego pilum[16], dzisiejszego karabinu maszynowego, a tym bardziej silnika parowego czy turbiny, skoro nasze rozróżnienie kultur tzw. pierwotnych opieramy na obecności lub nieobecności luku, propellera przy oszczepie, pływaka przy łodzi lub palów drewnianych pod platformą mieszkalną? Można by też bez trudu zbytniego znaleźć przykłady rozszerzenia się kultur pierwotnych czy barbarzyńskich na nowe obszary, bez jednoczesnego przenoszenia się ludów – choćby w postaci zapożyczenia wynalazku technicznego, rewolucjonizującego stosunki gospodarcze a tym samym układ wszystkich w ogóle stosunków kulturowych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>