Rousseau i rozprawa o nierówności ludzi

Przyznać trzeba, że Staszic swej analizy nie doprowadził do tego stopnia doskonałości, co np. Rousseau w swej rozprawie o nierówności ludzi24. Jest to niezaprzeczoną wyższością genewskiego filozofa. W całym jego dowodzeniu nie ma luk i opuszczeń, które znajdujemy u Staszica. Nie pisząc specjalnego dzieła, dotyczącego filozofii społecznej, napomyka zaledwie Staszic o wielu kwestiach pierwszorzędnych. Doszukując się zaś podstawy społeczeństwa nie zapuszcza się w zawiłe analizy psychologiczne, lecz wprost stawia hipotezę nie motywując jej szeroko.

W sformułowaniu swym hipoteza ta brzmi podobnie do innych ówczesnych. Już w rozprawie o nierówności ludzkiej rozróżnia Rousseau „dwa rodzaje nierówności… jedną naturalną, czyli fizyczną, gdyż jest ustanowiona przez naturę…, drugą, którą nazwać można moralną lub polityczną, gdyż jest ustanowiona a przynajmniej zatwierdzona za zgodą ludzi“25. W stanie najpierwotniejszym istnieć mógł oczywiście tylko pierwszy rodzaj nierówności, nie mający zresztą znaczenia wobec samotności ludzi. Zrzeszanie się, wywołane potrzebami wspólnymi, musiało zasadzać się na wzajemności. Dopiero z nastaniem własności i z rozwojem stosunków gospodarczych poczęła się nierówność ludzka. Społeczeństwo powstało zatem ze stowarzyszenia się wolnych jednostek i koniecznym skutkiem stanu społecznego, o ile zachowano pierwotną umowę, jest równość zupełna. Stowarzyszając się ludzie stawiali sobie następujące zagadnienie: jak znaleźć formę stowarzyszenia, która by broniła i ochraniała całą potęgą wspólną osobę i dobro każdego stowarzyszonego i w której to formie każdy, łącząc się ze wszystkimi, byłby jednak posłuszny tylko sobie i pozostał równie wolny jak przedtem26. W chwili stowarzyszenia się przez akt ugody społecznej każdy „oddaje swoją osobę i całą swoją wolę pod najwyższe kierownictwo woli ogólnej“ i tym samym staje się cząstką świeżo powstałej całości, nowego ciała moralnego i kolektywnego. Tym samym społeczeństwo jest tylko instytucją prawną mającą swój początek i jedyny cel w jednostce. Wszystkie normy prawa i moralności wypływają z dwu zasad poprzedzających wszelkie rozumowanie: pierwszą jest wrodzone jednostce dążenie do osobistego dobrobytu, drugą ból sprawiany widokiem śmierci lub cierpienia wszelkiego stworzenia wrażliwego – w szczególności zaś bliźniego – zatem współczucie. Nie ma żadnej potrzeby, zdaniem Rousseau, wprowadzać tu jeszcze czynnika potrzeby życia społecznego27.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>