SAMOISTNOŚĆ I ODRĘBNOŚĆ CZ. II

Ruch ten ogarnia w wieku XIII i XIV wszystkie kraje. Wszystkie dążą do zjednoczenia się narodowego, do samoistności, strzeżonej zazdrośnie przed wszelkim wkroczeniem zewnętrznego, choćby najwyższego autorytetu. Odbywa się to naturalnie nie bez zatargu z papiestwem. We Włoszech nawet, rozbitych na niezliczone małe rzeczypospolite miejskie i władztwa niezależne, rozdartych na zawzięcie zwalczające się obozy arystokratyczne i demokratyczne, cesarskie i papieskie – w tych Włoszech, które „gospodą cierpienia“ Dant nazywał, nie widząc na cierpienie to środka – dokonywa się wielka próba zjednoczenia. Zyskawszy zaufanie ludu rzymskiego i obdarzony przezeń dyktaturą w Wiecznym Mieście, w którym nie może przeciwstawić mu się papież stale nieobecny, zmuszony przez króla francuskiego do przebywania w Awinio- nie, Cola di Rienzo [71 rzuca hasło związku wolnych miast włoskich pod przewodem Rzymu, wolnego również i samorządnego. Błędy polityczne przez Rienzo popełnione, które w końcu najgorętszych zwolenników jego zraziły, oraz siła, którą papież, zagrożony utratą władzy w Rzymie, skupić i skierować przeciw niemu zdołał, sprawiły, że przedsięwzięcie skończyło się klęską. Niemniej jesl świadectwem obudzenia się świadomości narodowej w takim nawet kraju, który nigdy, od czasu Teodoryka Ostrogoty, jedności politycznej nie stanowił. W Polsce, jak we Włoszech, przebudzenie się świadomości narodowej przybiera postać zjednoczenia terytorialnego. Ale że tradycja tej jedności istnieje w postaci wspomnienia panowania niepodzielnego dawniejszych królów, dążenie do jedności wyraża się w idei wskrzeszenia królestwa. Przemysław i Łokietek są tej idei bojownikami i jeśli drugi z nich cel upragniony osiąga, to nie tylko dzięki wybitnym swym zdolnościom osobistym. Jest on przywódcą narodu całego. W nim widzą najszersze masy wcielenie swoich nadziei i udzielają mu poparcia z całym oddaniem. Niewątpliwie, w Polsce wieku XIII i XIV ostrze ruchu narodowego nie skierowuje się przeciwko papiestwu. Skierować się nie mogło. Polska potrzebuje bowiem poparcia papieża w zatargach swych z krzyżakami, potrzebuje go w walkach swych z pogaństwem litewskim, potrzebuje dla szachowania cesarza. Z drugiej strony papież potrzebuje Polski silnej, to jest zjednoczonej, jako sprzymierzeńca w Europie wschodniej. Popiera zaś gorąco dzieło zjednoczenia kler polski z biskupami i arcybiskupem na czele. Nie może kler ten spełniać misji swojej skutecznie inaczej jak w pokoju i z pomocą władzy świeckiej silnej i trwałej, a i arcybiskup woli być jedynym w Polsce piastującym tę godność, niż stać się jednym z wielu, stanowiskiem nie najpierwszym, arcybiskupem Rzeszy Niemieckiej. A wzmożenie się sil tej ostatniej w końcu wieku XIII zagraża poważnym niebezpieczeństwem rozbitej na słabe księstewka Polsce. Niemniej gdy w 1303 roku rozniosła się po świecie wieść o sponiewieraniu papieża przez posła króla francuskiego, Filipa Pięknego, Polska przyjęła fakt ten bez wzruszenia, jak później bez wzruszenia przyjęła fakt rozciągnięcia nad papieżami dozoru ze strony francuskiej. Nie narażało to interesów politycznych polskich na szwank – a Polska, podobnie jak reszta świata, przestała już chyba patrzeć na papieży jak na panów i rozkazodawców powszechnych, ponad całą ludzkość wyniesionych.

Bezkarność – więcej: wzmożenie uroku królewskości francuskiej po zamachu 1303 roku na majestat i na wolność osobistą papieża jest zaświadczeniem jaskrawym zachodzącego przebiegu. „Rzeczpospolita chrześcijańska“ stała się po stu latach pustym słowem. Inną już treścią żyje tak niedawno zjednoczony pod przewodem papieża świat zachodni. Dąży do samoistności pełnej części swoich składowych, a samoistność ta osiągnięta być może pod warunkiem otrząśnięcia z siebie władztwa powszechnego.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>