SOCJOLOGICZNE OKREŚLENIE FAKTU RELIGIJNEGO CZ. II

Przyczyną tych braków w przytoczonych określeniach jest wspólny im wszystkim błąd zasadniczy. Usiłują one ująć od razu treść życia religijnego. Tymczasem treść ta jest zmienna, nie tylko w rozmaitych społeczeństwach, ale i w rozmaitych faktach w obrębie jednego systematu religijnego.

Zawiodła również analiza genetyczna religijnych zjawisk. Dla Maxa Miil- lera i jego szkoły, którą — jako z filologów złożoną — uderzały przede wszystkim wyrazy słowne religii, mity powstały z poezji. Człowiek pierwotny, wielkimi widokami natury wzruszony, układał o nich powieści, w których stosunki między zjawiskami nazywał wyrazami oznaczającymi stosunki ludzkie, gdyż innych wyrazów na określenie ich nie miał. A po pewnym czasie metafora rozumianą być przestała i opowieść kosmogoniczna, brana dosłownie, stała się mitem o życiu i czynach bogów. Ale pomijając już to, że mało prawdopodobne jest, aby dziki doświadczał wobec wschodu słońca, burzy itp. tych samych wzruszeń estetycznych, których doświadczał taki Max Muller — fakty genezie proponowanej przeczą. Zresztą w religii jest coś więcej niż mit: są też obrzędy i dogmaty.

Lepsze na pozór wyniki niż dociekania filologiczne dała analiza psychologiczna. Według Feuerbacha, którego teorię przejął Spencer, źródłem czci religijnej jest przede wszystkim strach. «Strach przed wrogimi potęgami, które otaczają pierwotnego człowieka, przed burzą, piorunami, dzikimi zwierzętami.

Ale w jaki sposób dochodzi człowiek do wyobrażenia sobie, iż potęgi, których się boi, może przebłagać a nawet pozyskać dla siebie, tak jakby to były istoty świadome? Wskutek doświadczenia psychologicznego i rozumowań przez analogię. Przede wszystkim wskutek doświadczeń zebranych ze snów. We śnie człowiek widzi siebie chodzącego, działającego, choć ciało jego spoczywa wi dzi innych ludzi, widzi i czuje przedmioty. Dochodzi więc do przekonania, że ma w sobie sobowtóra, który we śnie zeń wychodzi i działa, jednym słowem duszą podobne dusze przypisuje innym ludziom, zwierzętom i w ogóle wszystkiemu, co mu się we śnie zjawia. A że z jednej strony człowiek śpiący podobny jest do umarłego, a z drugiej zjawiają się we śnie umarli — człowiek pierwotny przypuszcza, że duchami natury są przede wszystkim dusze zmarłych, które można ubłagać i pozyskać darami, podobnie jak się pozyskuje ludzi żywych, lub odwrócić od siebie ich gniew. Animizm jest zatem pierwszym systemem filozoficznym, a kult dusz, zwłaszcza dusz zmarłych — pierwszą religią.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>