Społeczność Boża – kontynuacja

A ten świat jest jednocześnie światem chrześcijańskim. Jego ramy organizacyjne, mocne i misternie zróżniczkowane, posłużyły za oparcie Kościołowi. Jego zwierzchnik, cesarz, nawróciwszy się zmusił inne czynniki w państwie naprzód do uznania chrześcijaństwa, następnie do przyjęcia go. Na całym znanym świecie nie ma żadnej instytucji świeckiej, poza cesarstwem rzymskim, która by w całości swojej wiarę Chrystusową uznawała urzędowo za swoją. Żadna też nie jest powszechną. Kościół zaś sam nie zdołał jeszcze udoskonalić do tego stopnia swojej organizacji, by mógł zastąpić nią organizację państwa. Zresztą nie czas jeszcze na to, by centralne organy zarządu Kościołem pretendować mogły do posłuchu w rzeczach świeckich. Nawet w sprawach karności kościelnej ramię ich niedaleko sięga. Wdrożona od wieków do uważania cesarza za boga wcielonego ludzkość – nawet chrześcijańska – potrzebuje czasu, by przywyknąć do myśli władzy innej.

W społeczności chrześcijańskiej musiało jednak przedstawienie władcy ziemskiego zatracić cechy, w które wyposażyła je połączona tradycja pogańska monarchii wschodnich i Rzymu. Zstępuje więc cesarz z wyżyny. Przestaje być bogiem, staje się człowiekiem równym w obliczu Boga ludziom innym. Przecież nic na uroku nie traci. Tęsknota do ładu na ziemi, który winien być – o ile możności – zgodny z prawem Reżym, pragnienie, by okrzepła jedność chrześcijaństwa, potrzeba obrony przed zalewem barbarzyństwa, który grozi zarówno społeczności świeckiej, jak kościelnej, sprawiają, że oczy wszystkie zwracają się do cesarza jako do opiekuna, obrońcy i zbawcy. Wyniesiony zostaje ponad ogół wiernych, ponad władze kościelne. Władca ten, z wysoka panujący sam jeden nad światem uznany zostaje powszechnie za ustanowionego przez Boga samego, aby wolę Jego wykonywał.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>