Sprawa przymierza z Prusami

Właśnie w końcu 1789 roku obawa ta jest szczególnie aktualna. Sprawa przymierza z Prusami dojrzała. Zawarte ono będzie uroczyście i formalnie lada tydzień. Biegają już od dawna gońce między Warszawą i Berlinem, gonią Fryderyka Wilhelma, dokądkolwiek się ruszy. W Warszawie zjednywa Prusom zwolenników przebiegły Lucchesini Kłania się, schlebia, intryguje, podnieca nienawiść do Moskwy, popiera po cichu nadzieje odzyskania zaboru austriackiego, sławi wielkoduszność swego pana: nie ma nic, czego by król pruski dla Polski nie uczynił, i to zupełnie bezinteresownie. Pragnie wprawdzie Torunia i Gdańska. Wyrównanie granicy od strony Poznania przydałoby mu się także. Ale alians z Rzecząpospolitą ceni sobie zbyt wysoko, by go nie zawrzeć, chociaż Polacy nie chcą zrozumieć, jak mało znaczą dla nich te miasta i skrawki, a jak wiele dla niego. Niech tylko sejm uchwali zasady przyszłego ustroju państwa, aby Fryderyk Wilhelm wiedział, z kim właściwie się wiąże, a osłoni on Polskę potężnym swym ramieniem. Jest on arbitrem Europy: włada najsprawniej zorganizowanym królestwem, pełnym ludności pracowitej, zapobiegliwej, wypoczętej dzięki długiemu pokojowi, a posłusznej każdemu skinieniu swego monarchy: stoi na czele najlepszej w świecie armii, tej samej, która pod Fryderykiem II była postrachem Austriaków, Sasów, Rosjan, Francuzów, a dziś jest nadal przedmiotem ich podziwu. Za takim puklerzem może Rzeczpospolita 6pać spokojnie.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>