Staszic jako filozof postępu społecznego

Z drugiej strony Staszic ukazuje się nam jako filozof postępu społecznego realizowanego w czasie. Nie ogranicza się do określenia ideału ustrojowego i do stwierdzenia sprzeczności między nim a ustrojami obserwowanymi, ale ideał ten rozumie jako kres walki ludzkości z istniejącymi przeszkodami konkretnymi i jako wytknięcie jej celu solidarnych wysiłków. panom, iż w ustroju republikańskim uczczona zostanie krew ich starodawna i zasługi ich przodków. Z drugiej strony Staszic jest czuły na pożytek doraźny, choćby chwilowy – a że mu z naprawą Rzeczypospolitej spieszno, nieraz podaje projekty niespodziane, nieumotywowane teoretycznie – na przykład w materii podatkowej, gdy mówi o „krupce“ żydowskiej: co więcej, zdarza mu się odstępować od swoich zasad albo proponować dwa sprzeczne ze sobą rozwiązania tego samego zagadnienia praktycznego. To już nie poczucie odpowiedzialności i realizm polityczny, chwalebne u twórcy programu praktycznego. To oportunizm, tym bardziej rażący, że przejawia się u siewcy idei.

Jeśli jednak powrócimy do strony zasadniczej Przestróg i do ich podłoża teoretycznego, to po głębszym wniknięciu w myśl autora, często zawile wyłożoną, spostrzeżemy, iż wspomniane wyżej sprzeczności rozwiązują się w syntezie wyższego rzędu. Mimo pozorów system filozofii społecznej Staszica nie jest założony w jednym planie formalnym, jak na przykład system Rousseau. Jest on wprawdzie zależnym od Umowy społecznej, przejmuje z niej gotowe określenia, formuły, nawet zasadniczy porządek rozumowania, biorący za punkt wyjścia człowieka naturalnego, by z jego określenia wysnuć określenie społeczeństwa jako związku umownego między równymi i wolnymi. Ale gdy dla Rousseau jest „człowiek natury“ hipotezą pomocniczą czysto formalną, potrzebną do konstrukcji racjonalistycznej również formalnej – w której zagadnieniem jest ustrój prawny – dla Staszica jest człowiek natury istotą konkretną, jest faktem psychicznym – może nawet historycznym – i jako fakt natury winien być rozpatrywany w związku z wszechświatem i jego rozwojem. Czytał Staszic Rousseau i przejął się nim. Ale wpływ decydujący na ukształtowanie się jego poglądów filozoficznych wywarł przede wszystkim Buffon, którego uczniem był w Paryżu i pod którego urokiem pozostał do końca: przetłumaczył jego Epoki natury, a dzieło, które uważać będzie za najważniejsze ze wszystkich napisanych przez siebie, poemat filozoficzny Ród ludzki, do którego zasiędzie niebawem, ma być Epok natury uzupełnieniem. Buffon, uczony wszechwiedzący i myśliciel wysokiego polotu, przy tym mistrz stylu, jest autorem wspaniałej zaiste koncepcji, w której wszystko, co we wszechświecie istnieje, rozumiane jest jako postaci, w istocie swej jednej, lecz przetwarzającej się nieustannie natury. Jedne rzeczy i stworzenia giną, drugie powstają ich kosztem. Świat jest ciągłym stawaniem się w kierunku, nakreślonym przez Stwórcę. Człowiek jest cząstką natury i jako taki podlega on wszystkim jej prawom. Ale jest istotą rozumną – Stwórca obdarzył go „promieniem bożym“ i wolnością w tej dziedzinie natury, która od działania rozumu zawisła – w dziedzinie społecznej. Człowiek może przeto swobodnie kształtować stosunki społeczne. Niemniej, istnieje dla społeczeństwa, które przecież także istnieje w naturze, pewien plan boski, taki ideał układu warunków, w którym by natura ludzka bytować mogła w zupełnej zgodzie z sobą. A że rozum ludzki jest z Boga, jest on zdolny naturę człowieka poznać, ideał spo z jednej strony o wolności, równości i własności jako o zasadniczych prawach człowieka, a z drugiej o „rolniku“ – to jest o chłopie – jako o najważniejszym czynniku dobrobytu, zaproponuje on radykalne rozwiązanie kwestii chłopskiej. Tymczasem cóż widzimy? Żądanie zorganizowania skutecznej opieki prawnej dla chłopa, będącego w zatargu z dziedzicem o wykonanie umowy dzierżawnej: żądanie nienaruszalności w posiadaniu użytkowanego gruntu i prawa przekazywania tego gruntu potomkom: wolności osobistej, rozumianej jako prawo wychodzenia ze wsi i zawierania związków małżeńskich bez zezwolenia dziedzica. Niewątpliwie w porównaniu do tego, co chłop w Polsce miał, jest to wiele. Ale jest to mało w stosunku do wyznawanych przez Staszica zasad i w stosunku do uznawanej przez niego wagi zagadnienia. O samorządzie, o prawach obywatelskich nie ma mowy: Staszic nie wpadł na pomysł nawet tak skromnego przedstawicielstwa interesów chłopskich w prawodawstwie, jakie chciał mieć Kołłątaj w osobie proponowanego przezeń „trybuna“ w izbie niższej, liy uzyskać pełnię praw’ obywatelskich chłop musi, według Staszica, przestać być chłopem, musi jak projektują Uwagi – przenieść się do stanu miejskiego.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>