Syntetyezność polskiej szkoły

Ta syntetyezność polskiej szkoły, różniąca się od socjologii starożytnych, jest niewątpliwą zasługą dla nauki ogólnej, gdyż przez nią od dawna już rozważane społeczne zjawiska powiązane zostały w nowy sposób, otrzymały inne oświetlenie. W naukach psychologicznych w ogóle, a w społecznych w szczególności, wartość systematu zależna jest, obok innych względów, także od sposobu, jakiego myśliciel użyje, by wywołać w psychice czytelnika psychologiczny proces towarzyszący zjawiskom. Pojęciowe czysto powiązanie tu nie wystarcza – należy się w motywy zjawisk wczuć, odbudować we własnej duszy przypuszczalny proces psychologiczny łączący je ze sobą. Sposób przedstawienia tego procesu jest też w najwyższym stopniu ważny, i tu polska szkoła ma rzeczywistą zasługę. Przez przeniesienie zaś punktu wyjścia wnioskowań poza jednostkę i przez rozpatrywanie jej jako zależnej od ogółu, jako jego wpływu, został dany znak do nowego zupełnie ujmowania społeczeństwa, różnego od atomistycznego, znajdującego swój wyraz we Francji. Widzieliśmy również już, jak przeciwnym zasadom polskiej szkoły było pojęcie społeczeństwa jako organizmu, jako osobnika świadomego, jak np. u Fichtego. Więcej nieco zbliżaną do poglądów polskiej szkoły jest późniejsza „organiczna“ teoria Schafflegotl4], lecz i ta różni się od polskiej zbyt przyrodniczym pojmowaniem zjawisk społecznych, podczas gdy wszyscy nasi myśliciele kładli nacisk właśnie na duchowy charakter stosunków ludzkich.

Próba Śniadeckiego dania filozoficznej podstawy badaniom nad człowiekiem

Podstawa tego pojmowania streszcza się prawie całkowicie w zdaniu Śniadeckiego: „W porządku myśli ludzkich pierwsza jest społeczność, a po niej moralność, bo ta wypływa ż tamtej. Rozum wyciąga przepisy moralne ze stosunków człowieka do człowieka: człowieka do społeczności…“ To zdanie wypowiedziane w pierwszych latach ubiegłego wieku może być uważane za ostatni wyraz kończącego się już prądu naukowego. Nie skończył się on z przyczyny własnej niemocy. Przeciwnie, szkoła polska nie spełniła całego swego zadania.

Próba Śniadeckiego dania filozoficznej podstawy badaniom nad człowiekiem jest zaledwie szkicem – i jeśli na tej próbie się skończyło, to nie dlatego, by szkoła polska wyrzekła już wszystko, co powiedzieć mogła, lecz z przyczyn czysto zewnętrznych. Zamknięcie wszechnicy wileńskiej i wkrótce potem kata-

Strofy polityczne, które pozbawiły kraj całej prawie myślącej części społeczeństwa, przerwały nagłe polski rozwój naukowy. Zaczynamy odtąd posługiwać się coraz więcej obcymi wzorami, coraz więcej brak ludzi czujących łączność swą z tak niedawną jeszcze tradycją. Zalew niemieckiej metafizyki i mistycyzm, w który popadło społeczeństwo, dokonały reszty. Później zaś zjawiające się u nas próby oryginalnej socjologii opierają się na wzorach obcych, gotowych, a jeśli gdzieniegdzie znajdzie się myśl wyrażona już przez Staszica, Kołłątaja lub Jana Śniadeckiego, to jej źródła należy szukać na innej drodze. Przyszła ona za pośrednictwem nauki francuskiej lub angielskiej. Sami jej propagatorzy nie wiedzą często, iż była ona dawniej już, w innym .związku, przez szkołę polską wyrażona.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>