Ustrój Kościoła wieku IV

Co więcej, sam ustrój Kościoła wieku IV czyni zeń przedstawicielstwo najszerszych mas ludu prostego. Ma on wprawdzie swoją hierarchię, nie tylko święceń, ale także administracyjną. Po miastach zarządzają jego sprawami biskupi, ci zaś podlegają zwierzchnikom prowincjonalnym, arcybiskupom. U szczytu stoją patriarchowie, a wreszcie z biskupów najpierwszy, najhardziej jako następca Piotra i pasterz starej stolicy świata czczony biskup rzymski, papież. Słowo jego słuchane jest z uwagą i szacunkiem w całym chrześcijaństwie. Ale niie ma on jeszcze tej faktycznej władzy absolutnej, którą posiadł następnie. O najważniejszych sprawach, zarówno wiary, jak dyscypliny i administracji kościelnej, rozstrzyga sobór – zjazd biskupów, ciało obradujące i uchwalające, którego każdy biskup jest członkiem równouprawnionym z mocy swego stanowiska w diecezji własnej. A na stolec biskupi wynosi go nie postanowienie zwierzchności kościelnej, ani nawet wybór przez kler, jak to bywało później, ale okrzyknięcie najgodniejszym przez zebrany lud, przy czym obecni biskupi sąsiedni mogą tylko kwestionować, czy określona kandydatura leniem boskiej mocy, choćby był chrześcijaninem. Jest władcą prawowitym, bo jest cesarzem. Arianizm zaś, nie uznając jedności i równości osób Trójcy Świętej, prowadził w praktyce do uznania trzech Bogów, wydawał się przeto bliższy pogaństwu. Ogłaszając zaś Syna i Ducha za Istoty stworzone, pierwotnie nie boskie, a do godności boskiej podniesione, otwierał drogę do uznania cesarza jeśli nie za boga, to za śmiertelnika będącego na pół drogi do boskości, wywyższonego ponad powszechność ludzką przez Boga, który chce, by na święcie panował obraz Jego wcielony. Za cesarzami zaś postępują w tym popieraniu arianizinu, oszczędzaniu pogaństwa i zwalczaniu katolicyzmu ci wszyscy, którzy nie wyobrażają sobie innego porządku na ziemi, jak utrzymywany przez jedynowładcę boskiego, a więc przede wszystkim mieszkańcy prowincji wschodnich, w których idea ta jest rodzimą, oraz cała ta olbrzym a masa, której pogaństwo już wystarczać przestało, która jednak zdecydować się nie mogła na przyjęcie chrześcijaństwa w jego postaci prawowiernej, bo tawydawała im się zbyt obcą, zatracającą ideę porządku powszechnego w idei równorzędności gmin chrześcijańskich samoistnych, w bezwładzie soborów, w proklamowanej równości członków Kościoła, równości wręcz niezrozumiałej dla przedstawicieli stanów wyższych, przywykłych do tego, że we wszelkich religiach dotychczasowych kapłaństwo i stopnie wyższe wtajemniczeń dostępne są tylko dła nich.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>