Uwagi Staszica

Uwagi Staszica poświęcone są zagadnieniom praktycznym, głównie zaś wychowaniu publicznemu. W nim widzi on ratunek kraju. Na początku stwierdza on, zgodnie z Locke’em, Condillakiem i Rousseau, że człowiek jest, rodząc się, tylko „czuły“, tj. obdarzony zmysłami i zdolnością do odczuwania bólu lub rozkoszy. Żadnych nie posiada umysł ludzki pojęć wrodzonych. Jedynym kryterium postępowania jednostki jest szukanie rozkoszy a unikanie boleści. „Nie ma (człowiek) żadnej wiadomości wrodzonej: przez zmysły każde czucie odbiera. Ma pamięć. Ma więcej lub mniej władzy do porównywania swoich uczuć i swoich wyobrażeń. Przez to porównanie uczucia stwarza wyobrażenie: przez porównanie wyobrażeń układa myśli. Ciało tylko myśli wykonywa. Oto wszystkie przyrodzone własności zdrowego człowieka. Więc człowiek do edukacji ma dwie rzeczy: duszę i ciało“16.

Z tego samego założenia wychodzi i Rousseau w Emilu. Gdy jednak ten ostatni dalej wyprowadza stąd cel wychowania jako szczęśliwość jednostki bez zwrócenia uwagi na cel społeczny, Staszic pojmuje szczęśliwość zupełnie inaczej. Jednostka według niego ma jedną tylko dyrektywę postępowania: „bojaźń cierpienia“ – jest to struna, na której winno grać wychowanie. „Człowiek ma jeden nieodmienny przymiot: bojaźń cierpienia, czyli chęć życia – albo, jak pospolicie nazywamy, być szczęśliwym koniecznie chcieć musi“ 17. Lecz „[edukacja] tak nas przerobić umie, że istotne człowieka nieszczęście obieramy za naszą szczęśliwość“. W rzeczy samej – ponieważ szczęście człowieka zależy od jego o nim wyobrażeń, te zaś wyobrażenia zależą od wpływów zewnętrznych, od wychowania, nielogicznością jest, jak to czyni Rousseau, szukanie istoty szczęścia w jednostce – w czymś tak różnym d niestałym. Celem wychowania zatem jest wykazać człowiekowi jego „szczęśliwość“ istotną, społeczną, bo tylko w jedności celu indywidualnego z celem społecznym leżeć może rzeczywiste, trwałe szczęście. Czysto jednostkowo – szczęśliwość zależy na tym jeno, by mieć „pokój“, „zdrowie“, „życia pierwsze potrzeby“. Fałszywy indywidualizm kazał człowiekowi szukać osobistych rozkoszy – człowiek stwarzał wciąż nowe „szczęścia“, lecz „szczęśliwości“ nie znalazł w nich, bo im więcej ich wymyślił, tym więcej potrzebował. Są to urojone źródła szczęścia – życie wciąż wykazuje nam, że pomnażają one tylko sumę boleści – a zatem jedynie w rzeczy stałej, ciągłej szukać szczęścia się winno. Tym szczęściem jest: „użyteczność dla towarzystwa“.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>