Walka o wolność w Europie

Przyniósł wprawdzie z sobą absolutyzm uspokojenia moralne. Pożądane ono było dla Europy, znękanej anarchizmem duchowym okresu Odrodzenia i walkami religijnymi, naukowymi, literackimi. Tęsknota do pewności, do autorytetu niekwestionowanego była powszechna, zwłaszcza po doświadczeniach przeżytych z niektórymi skrajnymi ruchami powstałymi z reformacji, jak ruch anabaptystów. Stąd pęd do stwarzania nowych autorytetów i do wzmacniania dawnych. Sobór Trydencki przebudowuje Kościół katolicki, podnosi powagę papieża, czyni zeń władcę nieograniczonego biskupów, a przez nich całego kleru. Ruch kontrreformacji, którego dźwignią główną są jezuici, ale który trafia na grunt podatny wśród ogółu katolików, zmierza do odnowienia życia duchowego w duchu bezwzględnego posłuszeństwa Kościołowi i poszanowania władzy każdej, przez Kościół uznanej. W krajach protestanckich władcy, jako głowy Kościołów, wydają zarządzenia dla sumień. Wszelako – io ile nie jest to po prostu pokojem śmierci, jak w Hiszpanii, gdzie złączone wysiłki monarchii i kleru wytępiły zupełnie wszelką myśl samodzielną i na parę wieków wyjałowiły życie duchowe narodu – pokój to tylko pozorny, owoc kompromisu narzuconego przez władcę, niezdolny przetrwać. Doprowadził we Francji Henryk IV do ugody między katolikami i protestantami. I oto już za następcy jego, Ludwika XIII, wojska królewskie wojują z protestantami pod La Rochelle, a Ludwik XIV, niepamiętny rękojmi danych przez dziada, rozpoczyna otwarte prześladowanie innowierców. Ci wolą uchodzić z ojczyzny niż poddać się. Nawet w łonie samego katolicyzmu francuskiego budzi się ruch opozycyjny przeciwko formalizmowi jezuickiemu. Na hasło rzucone przez Janseniusa szereg najprzedniejszych umysłów, z Pascalem na czele, zaczyna szukać Boga na drodze innej niż przepisana. Najwymowniejszym jednak jest przykład Anglii. Utrzymuje tam jedność moralną Elżbieta dzięki urokowi, który ją opromienia jako odnowicielkę chwały angielskiej, a także dzięki obawie, którą w kraju całym wzbudza imię bezwzględnej królowej. Jakiż to jednak pokój? Osobiście są Elżbiecie obojętne zagadnienia wiary. Nie obojętny jest jej jednak Kościół anglikański, w którym widzi wdzięczne narzędzie rządów. Nie dbając przeto o wewnętrzne przekonania poddanych, o dzielące ich różnice dogmatyczne, żąda od nich pod grozą kar udziału w ceremoniach i modłach, możliwie bezbarwnych wyznaniowo. Zaledwie jednak nastąpił po niej Jakub I Stuart, podnoszą głos uważający się za uciśnionych zwolennicy kalwinizmu nieskażonego, a potem – za Karola I i później, aż do czasów najnowszych – coraz to nowe sekty i kongregacje żądają uwolnienia Anglii spod władzy szatana, rzekomo obecnego w Kościele urzędowym.

Ruchy podobne wybuchają pod różnymi hasłami i różny mają przebieg. Nie zawsze napełniają powietrze szczękiem oręża. Częściej mają przebieg ukryty, płyną jak strumień podziemny. Niemniej podmywają skutecznie fundament ideowy, na którym wznosi się pozornie niespożyty gmach absolutyzmu. We wszystkich bowiem centralnym zagadnieniem jest: jakim winno być społeczeństwo? na jakich podstawach oparty związek polityczny ludzi? jaką w nim rola władzy i obywatela, jakim ich stosunek wzajemny? Autorytet absolutystyczny – religijny czy polityczny, czy jednocześnie religijny i polityczny – nie może się ostać analizie przedsięwziętej przez umysły, które Odrodzenie i reformacja wyzwoliły z pęt dyscypliny średniowiecznej, nauczyly myśleć i dociekać samodzielnie. Zakosztowawszy wolności ducha ludzkość dąży do urzeczywistnienia jej w życiu i podkopuje lub wręcz obala wszystkie napotykane przeszkody, scalenie zaś narodów pod władzą monarchów absolutnych obudziło w nich poczucie własnej siły i świadomość zdolności do samodzielnego bytu.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>