Wszyscy ludzie są niedołężnymi

Ponieważ wszyscy ludzie są niedołężnymi: ponieważ każdego człowieka rozum zawisł od jego zmysłów, które najmniejsza okoliczność – czas pogodny, smaczna potrawa, najczęściej trunek gorący – uskramia, miarkuje lub burzy: i któryż tak słaby człowiek może bez zuchwalstwa sobie samemu przywłaszczać doskonałość innym ludziom praw dania? Żadnemu człowiekowi swoimi błędami drugich zwodzić nie jest wolno. Tylko naród dla siebie dobre albo złe prawa sprawiedliwie stanowi“. Widzimy więc raz jeszcze, jak Staszic pojmuje żądanie równości. Nie jest ono bynajmniej skutkiem prawnego aktu stowarzyszenia ani skutkiem równouprawnienia woli każdej jednostki z wolą innych – w imię przyrodzonego prawa, jak to widzimy u Kanta30. Równość jest określona niedoskonałością ludzi. Sprawiedliwe może być tylko społeczeństwo – nigdy jego część, gdyż ono jest ową jedyną istnością wyższą ponad człowieka. Jest jasnym teraz i samo pojęcie równości. Nie chodzi tu o równość w stosunku jednostki do jednostki, lecz jedynie o równość jednostek w stosunku do społeczeństwa, jako stojącego ponad nimi. Równość zaś międzyjednostkowa jest tylko naturalną konsekwencją równości cząstek względem całości. Podobnie wolność dla Staszica nie jest jakimś przedspołecznym przywilejem człowieka, zatraconym częściowo wskutek aktu stowarzyszenia. Gdy Rousseau poszukuje takiej formy społecznej, w której by każdy był posłuszny tylko sobie i równie wolny, jak w stanie natury, korzystając przy tym ze wszystkich stron życia społecznego – dla Staszica wolność zależy jedynie na tym, by móc bez przeszkody pochodzącej od jednostek innych wpływać swoją wolą na losy narodu. Obywatelstwo jest dlań prawem czynnego udziału w losach narodu, prawem pochodzącym z natury społeczeństwa – nie zaś z natury jednostek.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>