Wyprawy krzyżowe

Poryw ogarnął i cesarstwo, a nawet sam cesarz Konrad na czele rycerstwa niemieckiego bierze udział w pierwszej wyprawie krzyżowej. Po niej zaś następują coraz to nowe w ciągu półtora wieku, w celu dodania sił z trudem opierającemu się niewiernym królestwu jerozolimskiemu, później zaś, po utracie Jerozolimy, w celu jej odzyskania. W wyprawach tych biorą udział zarówno monarchowie i potężni władcy, jak chudopacholki. Nikt, kto pobożny szczerze, nie uchyla się od nich. Co prawda następne wyprawy przedzierzgają się łatwo w przedsięwzięcia łupieżcze i niektóre osiągają zupełnie nieoczekiwane cele, jak wyprawa r. 1204, która zakończyła się podbojem chrześcijańskiego Cesarstwa Wschodniego przez chrześcijańskie rycerstwo zachodnie i w ogóle poniechała wszelkich zamiarów walczenia z niewiernymi. Niejeden król tylko w tym celu krzyż przywdziewa, by uniknąć zawieszonych nad jego głową za zbrodnie klątw papieskich. Dla niejednego też rycerza udział w wyprawie to sposób wymknięcia się ze szponów wierzycieli. Niemniej wyprawy krzyżowe były dla chrześcijańskich społeczeństw zachodnich czynnym stwierdzeniem wspólności ideowej, wyrazem dążenia do urzeczywistnienia solidarności powszechnej, i na tym, na ogólnym porywie bezinteresowności, który je wywołał i który ich powtarzanie się umożliwił, polega ich wielkość i znaczenie, niezależnie od ich doniosłych skutków kulturalnych i gospodarczych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>