Wyzwolenie myśli religijnej – ciąg dalszy

Zwolenników znajdą sobie prądy te zwłaszcza w warstwach najuboższych i najbardziej społecznie upośledzonych, wśród wyrobników, chłopów pańszczyźnianych, wśród szarego tłumu nie żywiącego żadnej nadziei poprawienia losu swego na tym świecie, odpychanego zewsząd, lekceważonego nawet w kościele, gdzie tłoczyć się musi u wejścia i klękać na gołym kamieniu, podczas gdy bogacze zajmują zastrzeżone miejsca przed ołtarzem. Jedynie religia daje tym ludziom poczucie, że są ludźmi. Garną się też chętniej do apostołów nauczających, że mimo całej, zewsząd spotykającej ich pogardy za upośledzenie i ubóstwo, bliżsi są Chrystusa niż owi zlotem szyci panowie i na bogato przystrojonych mułach przejeżdżający opaci, że właśnie cieszyć się winni ze swego upośledzenia, przed Chrystusem bowiem większy jest żebrak niż biskup.

Prąd wzrasta wkrótce do takiej potęgi, że liczyć się z nim muszą zarówno Kościół, jak władze świeckie. Zaniepokojone jego zabarwieniem nihilistycznym wypowiadają walkę zaciętą najjaskrawszym jego formom, tym, które wręcz są heretyckie lub herezją trącą. Pouerelli, „ubożuchni“ włoscy, „ubodzy lugduń- scy“ [8] są wyklęci. Przeciwko katharom i waldensom, których nauka rozszerzyła się znacznie na południu Francji, wyrusza wyprawa krzyżowa, od głównego heretyków ogniska, miasta Albi, nazywana wyprawą przeciw albigensom. Zgnieceni zostają zupełnie. Okazuje się jednak niemożliwym zniszczenie idei, którą żyje cały tłum szary, która porywa lud prosty, wszystkie warstwy karmiące pracą swoją społeczeństwo. Zresztą idea la, w której ubóstwo i miłość czynna są cnotami najszczytniejszymi, z jednej strony odwodzi klasy upośledzone od buntów przeciwko ustalonemu porządkowi, z drugiej jest niewątpliwie wysoce umoral- niającą wnosząc promień idealizmu w najciemniejsze kąty. Kościół rozumie to dobrze. Chodzi o to tylko, by stępić ostrze nihilistyczne prądu i by zabezpieczyć go przed popadnięciem w herezję. Dokonywa dzieła genialny Innocenty III. On to rozpętał wyprawę na albigensów. Ale on rozciągnął opiekę nad świętym Franciszkiem i w ten sposób wprzągł do rydwanu Kościoła ruch wyrosły z tego samego co albigensi pnia i dążący do zaspokojenia tych samych potrzeb duchowych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>