Wyzwolone moce rozsadzające stary ustrój

Nie wiemy jeszcze, jaką postać przybierze stan rzeczy w Indiach czy w Chinach. Możemy jednak już teraz zdać sobie sprawę z gwałtowności wyzwolonych mocy rozsadzających stary ustrój, jakie wywołał tam – minimalny w stosunku do obszaru i do ilości mieszkańców – rozwój kapitalizmu. Można porównać je z zaburzeniami wywołanymi przez zastrzyk leczniczy, choćby najsłabszy, w organizmie nie przygotowanym stopniowo. Gdy zaś kultura europejska w jakiejkolwiek postaci, czy nią będzie szkoła misjonarska, czy kupiec, czy inżynier, czy karabin maszynowy – zetknie się z ludami tzw. pierwotnymi, następuje rozkład społeczeństwa zupełnie podobny do choroby o wyniku śmiertelnym. W samej rzeczy kultury tzw. ludów pierwotnych, a nawet one same jako odrębne skupienia jednostek, przestają istnieć. To, co pozostaje, to tylko gatunek antropologiczny, co najwyżej szczątki ludów wegetujące i pasożytujące na kresach życia społecznego ogólnego, nieomal poza jego obrębem. Po wielu ludach tubylczych Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej pozostały tylko takie właśnie szczątki, a w Europie bliskimi tego stanu są Cyganie, jak w Afryce Środkowej niektóre grupy Pigmejów [1′, żyjących na marginesie ludów Bantu t21, czy resztki niektórych plemion australijskich w pobliżu wielkich skupień europejskich na południo-zachodzie. Co więcej, ginie często nie tylko grupa. W najszerszym, a więc zarówno w ujemnym, jak i dodatnim znaczeniu rozumiana kultura europejska czy amerykańska niszczy nawet gatunek: mimo częstokroć lepszych według nas warunków materialnych, mimo europejskiej higieny i europejskich lekarzy – potomkowie niektórych ludów kolonialnych po prostu wymierają, nie zawsze, jak Tasmańczycy[3], z powodu wymordowania ich doszczętnego przez kolonizatorów. Przeto historia ludzkości nie będzie po prostu dalszym ciągiem historii społeczeństw poszczególnych.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>