Wzmocnienie idei cesarskiej

W tej tak głęboko sprzecznymi prądami nurtowanej społeczności starożytnej, a raczej w tym połączonym obecnie nie tylko tradycją podlegania jednej władzy zwierzchniej, ale także jedną wiarą związku społeczności miejscowych na czoło wysunąć się musiało przede wszystkim zagadnienie powszechności. Chodziło o znalezienie wzoru dla więzi łączącej ludzkość w jedną rodzinę, o formułę jedności. Siłą rzeczy dążenia te wyraziły się naprzód we wzmocnieniu i w nadaniu nowego blasku idei cesarskiej.

Mimo bowiem różnolitości żywiołów objętych państwem rzymskim i mimo obudzenia się w nich dążeń odśrodkowych poczucie jedności świata rzymskiego jest wciąż bardzo żywe. Takie nawet fakty, jak podziały państwa między różnych władców, nie są w stanie poczucia tego osłabić, ani takie, jak chwilowe odrywanie się poszczególnych okręgów czy prowincji i rozpoczynania przez nie życia samodzielnego. Trzeba jasno zdać sobie sprawę z tego, że w wieku V rzymskość jest nie tyle pojęciem politycznym, co wyrazem przynależności do określonej kultury, wyrazem określonego stanu prawnego i uznawania zwierzchnictwa cesarskiego. Zwierzchnictwo to jest w wielkiej mierze moralne. Wielu nie jest wyłączona przez kanony – na przykład gdy chodzi o człowieka, który dwukrotnie był żonaty – nie mogą zaś ludowi kandydata narzucić. Lud nie jest zresztą niczym ograniczony w wyborze: biskupem może być okrzyknięty człowiek świecki, i w takim razie po przyjęciu wyboru otrzymuje on wszystkie święcenia: może nim zostać człowiek żonaty – w takim razie rozstaje się on z żoną, która wstępuje do zakonu. Słowem biskup jest rzeczywiście przedstawicielem masy ludowej, jest tym, który w pełni posiadł jej zaufanie nie tylko świętością życia, ale także kwalifikacjami przywódcy społecznego i politycznego. W ten sposób, uznawszy chrześcijaństwo religią urzędową, cesarstwo uznało prawność władzy, która nie od cesarza szła, ale z ludu. Chcąc nie chcąc, jedynowładca uznać musiał istnienie autorytetu, płynącego z innego niż jego autorytet źródła. I próżno cesarze wtrącać się będą do zachowania się politycznego biskupów, próżno więzieniem i wygnaniem karać będą opornych. Z wolą ludu liczyć się muszą, i gdy ta okaże się wytrwałą, zmuszeni są ustąpić: święty Ambroży w Mediolanie, święty Atanazy w Aleksandrii, później święty Jan Złotousty w Konstantynopolu umieli, oparci o masę wiernych, stawić wręcz czoło najbardziej bezwzględnym cesarzom.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>