Wzmocnienie Rzeczypospolitej przeciwko wrogowi zewnętrznemu

Ci, którzy broń otrzymali, są tym groźniejsi dla pokoju wewnętrznego. Wątpliwe zaś jest wielce, czy stanowią oni istotnie wzmocnienie Rzeczypospolitej przeciwko wrogowi zewnętrznemu. Póki w skarbie pusto, poty niekarne te zgraje są tylko ciężarem. A na zapełnienie skarbu nie znaleziono dotychczas rady skutecznej. Pożyczki, o których zaciągnięciu zamyślano, nie doszły do skutku. Podatki zawiodły. Dziesięciu miesięcy potrzeba było, aby sejm, wymową czcigodnego biskupa Krasińskiego poruszony, zdecydował się pomyśleć o reformie najważniejszej, o naprawie ustroju. Do tej chwili zagadnienie to nie jest rozstrzygnięte: zdążono tylko uporać się z zasadami ogólnymi, z których zresztą sejm odrzucił tchnące naprawdę reformatorskim duchem, te, które zwiastowały poprawę położenia stanów upośledzonych. Tymczasem zalega sprawa miejska, zalega sprawa milionowych rzesz chłopskich, oddanych po dawnemu na gwałt i lupiestwo dziedziców.

A sposobność dokonania wszystkich reform koniecznych w tych wszystkich i tylu innych dziedzinach gotowa minąć bezpowrotnie – sposobność zaiste wyjątkowa. Skłócili się z sobą łupieżcy Rzeczypospolitej. Dwóeb z nich, uwikłanych w wojnę uciążliwą, nie może przeciwstawić się trzeciemu, który, dzięki ich trudnościom, wzmacnia swe znaczenie w Europie. Z przedmiotu wspólnej grabieży Polska stała się czynnikiem równowagi. 0 względy jej zabiegają Prusy, oszczędzają jej drażliwość cesarz ,i Moskwa. Nie słychać już o gwarancjach, o których jako o hańbie wolności polskiej i polskiego imienia tak wymownie pisał Staszic w Uwagach. Zrzekł się ich uroczyście król pruski, milczy dwór wiedeński, odkłada ich sprawę na lepsze czasy gabinet petersburski. Fryderyk Wilhelm ofiarowuje nawet Rzeczypospolitej swe przymierze. Ale czyż bezinteresownie? Wiadomo przecież, że w zamian za to próbował wyłudzić Toruń i Gdańsk. Uwikłał się wprawdzie we własne sieci, pragnień tych jednak żywić nie zaprzestał: jeszcze obecnie przebąkuje się o możliwości oddania Prusom tych dwu pereł miast polskich. Czyż wystarczy zresztą alians pruski, skoro imperator owa i cesarz uporają się z Turkami? Czy Prusy nie opuszczą wówczas swej aliantki? Mówią o Fryderyku Wilhelmie, że serce ma szlachetne – ale u królów interes państwa mocniejszy jest niż popędy serca. Staszic przewiduje chwilę, gdy sąsiedzi pogodzą się, by Polskę ujarzmić i podzielić na nowo. „Co już bywało, to ma podobieństwo, że jeszcze będzie“.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>