Zagadnienia stosunku człowieka do Boga i do świata

Raz jednak obudzony indywidualizm religijny nie przestał przejawiać się w coraz to nowych formach, w coraz to innych krajach. Wszędzie przybiera charakter z jednej strony zdecydowanie przeciwny Kościołowi, z drugiej pociąga przede wszystkim masy ludowe, kler niższy, mieszczaństwo drobne najmniej przeniknięte duchem powszechności. Takim jest w Anglii wieku XIV prąd religijny Wicklefa, szerzący się zwłaszcza wśród chłopów pańszczyźnianych w chwili, gdy wybuchnęli buntem przeciw panom. Takim był wkrótce potem w Czechach husytyzm, wyznanie, z którym zjednoczyły się dążenia Czechów do wywalczenia sobie samodzielności i prawa do rozwoju rodzimych form bytu. Ten sam wreszcie charakter mają – pomimo zmian zaszłych – ruchy religijne niemieckie rozpętane w następstwie tez protestacyjnych przeciwko władzy papieża w roku 1517. Z Lutra nauki, aczkolwiek wbrew niemu, powstała komunistyczna sekta anabaptystów I9], która wśród chłopów i wyrobników miejskich niemieckich pozyskała w krótkim czasie tylu zwolenników, że stała się groźnym niebezpieczeństwem dla istniejącego porządku społecznego i że trzeba było bitew i oblężeń regularnych, aby ją przełamać. Z nauki Lutra czerpią także ducha chłopi niemieccy w okresie wielkich powstań wieku XVI przeciwko uciskowi ze strony panów i miast.

Niewątpliwie system pojęć każdego z wymienionych ruchów religijnych jest różny. Każdy z nich odmienne podaje rozwiązanie zagadnienia stosunku człowieka do Boga i do świata, każdy inną wskazuje drogę zbawienia. Ale nie o to tu idzie, by porównywać i przeciwstawiać, ale o to, by rozpoznać, czy poszczególne kierunki rozwoju myśli religijnej pozytywnej są wyrazem stanów, w które wchodziło jedno ogólne dążenie społeczne w następujących po sobie momentach historii oraz w różnych krajach. Otóż faktem jest, że podłoże społeczne wszystkich tych ruchów religijnych jest wspólne. Jest nim dążenie nieprzeparte jednostki do wzięcia udziału czynnego i bezpośredniego w tworzeniu wartości duchowych, a rosnąca jednostek samowiedza i coraz to większe wyzwalanie się ich spod przewagi autorytetu sprawia, że gdy człowiekowi wieku XIII wystarczają wzloty duchowe i słodyczy pełne wzruszenia franciszkańskie, by wyrazić się w pełni, człowieka wieku XVI nie może już zadowolić czysto wzruszeniowy stosunek do Boga, pocieszanie swojej nędzy rozświetleniem nieba i ziemi wszechogarniającą miłością. Wyzwolenie jego jest wyzwoleniem nie tylko uczucia, ale i myśli. Dosięgnąć chce Boga nie tylko sercem, ale i rozumem – chce go pojmować.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>