Zmierzch idei powszechnej władzy świeckiej na Zachodzie cz. II

Wszystkie one wyznają jednak tego samego Boga i żyją w jednym Kościele. Każdy jest czyimś poddanym świeckim. Odrabia pańszczyznę, płaci daniny, bierze udział w wyprawach. Ale jako wierny wie dobrze, że choć szczególna cześć należy się odeń świętym patronom najbliższym, przecież wszyscy święci, gdziekolwiek są czczeni, bojowali i dla powszechnego zbawienia. Modli się w swoim kościele co święto. Ale pielgrzymuje do miejsc cudownych dalekich, a po drodze wstępuje do kościołów napotkanych. Wie i czuje, że w każdym jest u siebie.

Tym silniejsze jest to poczucie jedności u kleru, który w łączności swej czerpie przede wszystkim silę pozwalającą mu na skuteczne przeciwstawianie się brutalności królów i urzędników świeckich. Biskupi są w nieustannych z sobą stosunkach, wymieniają myśli, polecają sobie wzajem kleryków i pielgrzymów, ostrzegają przed oszustami. Wprawdzie królowie strzegą zazdrośnie swych praw zwierzchnich, które według pojęć ówczesnych obejmują prawo obsadzania wolnych stolic biskupich, prawo nadzoru nad działalnością kleru, nawet w sprawach wewnętrznych Kościoła, wreszcie prawo zwoływania synodów i przewodniczenia na nich. Ale nie czynią nic, co by odszczepieństwem grozić mogło. Są sami chrześcijanami prawowiernymi i zbytnio lękają się obrazić tych licznych świętych, którzy żyli w jedności Kościoła powszechnego, a których następcami są żywi biskupi: królowie, którzy biskupami pozwalają sobie nieraz pomiatać na dworach swych, drżą przed nimi, gdy ci, w szaty pontyfikalne odziani, w katedrach swych stojąc u grobów świętych grożą ich gniewem. Przy tym, choć królowie uważają się za powołanych do wtrącania się w sprawy Kościoła, są od przychylności kleru zależni wielce. Z jednej strony kler jest rządcą dusz, iz drugiej – stanowi on jedyną klasę jako tako oświeconą, jedyną, która przechowała poczucie potrzeby dyscypliny duchowej i praworządności. Bez jej czynnego współdziałania niemożliwe byłyby rządy wewnętrzne i polityka zewnętrzna. Powstanie szeregu związków politycznych samowładnych na gruzach państwa rzymskiego nie pociągnęło przeto rozbicia jedności duchowej chrześcijaństwa.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>