Życiorys Jana Zamoyskiego

Nie zaniedbał też autor Uwag niczego, co by mogło mu dostęp do serc i umysłów ułatwić. Żadna protekcja można, nawet zacnych i w Rzeczypospolitej szanowanych ludzi, nie służy jego książce za sztandar. Nie poświęca jej ani Andrzejowi Zamoyskiemu, ani Potockim, ani mądremu królowi – żadnemu z tych, których bezsilność widoczna jest całemu narodowi. Dla tej zresztą opinii, o którą mu chodzi, cóż znaczyć może nazwisko żyjącego magnata? Raczej odstraszyć może republikanów patriotów. Autor nie chce być klientem niczyim i nie zwraca się do klientów czyichkolwiek, ale jako wolny duch, choć ciałem niewolnik pruskiego króla f2], przemawia do wolnych ludzi, chcących wolnymi pozostać: „Stanowi Rycerskiemu te Uwagi ofiaruję“.

Natomiast żyje w Rzeczypospolitej pamięć męża, którego wszystkie czyny zmierzały wyłącznie do pomnożenia świetności i bezpieczeństwa Ojczyzny. Przed laty dziesięcin niespełna część jego została społeczeństwu przypomniana przez Franciszka Bohomolca. Ogłosił on życiorys Jana Zamoyskiego i tym tak dalece odpowiedział ogólnej potrzebie, że książeczka została rozchwytana bezzwłocznie. Dziś każdy wzdycha w Polsce: gdybyż żył Jan Zamoyski! ten by nas wybawił, jak wybawił przodków naszych. Popłyną więc Uwagi w świat pod flagą tego imienia wielkiego. Autor dodaje na końcu swej książki Pochwalą Jana Zamoyskiego, która ma niejako usprawiedliwiać tytuł Uwag: są one programem, którego trzymałby się Jan Zamoyski, gdyby wypadło mu działać w warunkach współczesnych. Liczne aluzje w Pochwale do myśli wypowiedzianych w Uumgach potwierdzają to mniemanie. Na wstępie zaś powołana jest książka Bohomolca: w ten sposób ta ostatnia służy niejako do tego, by Uwagi polecić czytelnikowi.

Wreszcie styl. Ten częstokroć wznosi się do wyżyn najpiękniejszego patosu. Trudno o karty zawierające więcej w zwięzłe zdania zakutego uczucia, bardziej wzruszające niż wstępna odezwa Do Sianu Rycerskiego. Nie tak przejmujące, ale bardzo piękne są niektóre ustępy liryczne, jak cały prawie rozdział Polska, w którym wzruszenia następują po sobie potęgując się, by skończyć się rozpaczliwą wątpliwością. Tak pisać może tylko ktoś, komu serce rwie się na strzępy. Styl ten porywa, mimo wszystkie językowe dziwactwa właściwe Staszicowi, na którego sposób wypowiadania się silnie oddziałały czytane książki w językach obcych, zwłaszcza francuskim.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>